Uwaga - kryzys! Zaraz będą dziennikarze...

Kolejki do specjalistów, limity przyjęć, powikłania, śmierć pacjenta - kryzysowe sytuacje to niemal codzienność w życiu szpitala. Po drugiej stronie media, które chcą, by informację podać jak najszybciej. Już nie na jutro - do świeżej gazety, wieczornego wydania wiadomości, ale za chwilę, do internetowego portalu. Jak i kto ma rozmawiać w takich sytuacjach z dziennikarzami, którzy pytają o złe wieści?

W połowie stycznia br. w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Włocławku na kilkanaście godzin przed planowanym porodem, który miał się odbyć poprzez cesarskie cięcie, zmarły bliźnięta. Jak uczciwie przyznał dyrektor tego szpitala, o tym tragicznym zdarzeniu w swojej placówce dowiedział się dzień później, z mediów.

Ewelina Nazarko-Ludwiczak, ekspert PR ochrony zdrowia, praktyk i trener w tej dziedzinie, w rozmowie z Rynkiem Zdrowia wskazywała, że osoba zarządzająca szpitalem nie posiadała wiedzy o tym, że wydarzyło się coś bardzo niecodziennego i tragicznego. Brak takiej informacji już na starcie kontaktu z dziennikarzami zapowiada medialną porażkę. 

- Często na szkoleniach słyszę, że ''kryzysy się zdarzają, ale nie u mnie w szpitalu'' - co jest nieprawdą, bo zdarzały się i będą się zdarzać w większości szpitali. Sytuacje kryzysowe są wpisane w życie. To co możemy zrobić, to przygotować się na ich przyjście - mówiła Nazarko-Ludwiczak.

Kapitan musi wiedzieć
W opinii Krystiana Dudka, dyrektora ds. komunikacji i strategii medialnych Grupy PRC Sp. z o.o., członka Rady Etyki Public Relations, wspomniana wypowiedź dyrektora szpitala, ale też przede wszystkim sposób pozyskania informacji o funkcjonowaniu organizacji, którą się zarządza, świadczą niestety o braku właściwych relacji w zakresie komunikacji wśród kadry kierowniczej.

- Kapitan, tu dyrektor szpitala, ma być pierwszym, który dowiaduje się o problemie na pokładzie i kieruje lub deleguje odpowiedniej osobie kierowanie sztabem kryzysowym. Ta wypowiedź to oficjalne potwierdzenie, że komunikacja wewnątrz organizacji nie działa - mówi Dudek.

Agnieszka Czajkowska-Masternak, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu uważa, że dyrektor nie powinien mówić, że o sytuacji, która wydarzyła się w jego szpitalu dowiedział się z mediów.

- Opinia publiczna może wtedy odnieść wrażenie, że dyrektor nie panuje nad tym, co dzieje się w podległej mu placówce, a w szpitalu panuje chaos - mówi rzecznik USK.

Potrzebna powściągliwość
Nazarko-Ludwiczak w rozmowie z RZ podkreślała, że niedopuszczalne jest, żeby firma/korporacja nie była przygotowana do sytuacji kryzysowej. Tymczasem osoby zarządzające szpitalami najczęściej skupiają się na tym, by sprawa nie wyciekła.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH