Ustroń: szpital bez części kontraktu, bo sami sobie wykształcili konkurencję?

Przez lata Śląski Szpital Reumatologiczno-Rehabilitacyjny (ŚSRR) im. Gen. Ziętka w Ustroniu (woj. śląskie) wykształcił wielu specjalistów - reumatologów i prowadził specjalistyczne leczenie według wymaganych standardów. W 2011 roku Państwo poprzez jedną ze swoich instytucji "podziękowało" Szpitalowi, nie przyznając kontraktu na poradnię reumatologiczną. W podobnej sytuacji znalazły się także inne publiczne szpitale, w tym kliniczne.**

Sytuacja ŚSRR jest o tyle kuriozalna, że Szpital ma kontrakt na leczenie szpitalne w reumatologii oraz na leczenie szpitalne w zakresie terapeutycznych programów zdrowotnych w reumatologii, które realizowane są zarówno przez oddziały, jak i – nawet w większym stopniu – poradnię reumatologiczną.

Wymogi stawiane świadczeniodawcom chcącym realizować leczenie w zakresie programów zdrowotnych są większe niż w przypadku specjalistycznej opieki ambulatoryjnej. Tymczasem poradnia reumatologiczna ŚSRR spełnia kryteria w przypadku programów terapeutycznych, ale jak się okazało jest niewystarczająco dobra by prowadzić specjalistyczną opiekę ambulatoryjną. Tak orzekł system komputerowy, który pomagał Funduszowi podzielić kontrakty na 2011 rok.

I oto Szpital ma realizować program terapeutyczny bez możliwości prowadzenia wstępnej kwalifikacji oraz kontroli po zakończeniu leczenia. Jest tak, bo służące temu wizyty można rozliczyć tylko w ramach umowy z poradnią reumatologiczną a nie w ramach umowy na programy terapeutyczne.

Ostrożnie: pacjent!
Kontraktów z NFZ na świadczenia zdrowotne w 2011 roku nie otrzymało wiele renomowanych szpitali publicznych. Najwięcej niespodzianek dotyczy specjalistycznej opieki ambulatoryjnej. Zaskoczeni są wszyscy: świadczeniodawcy, pacjenci oraz sam NFZ. Fundusz, choć nie ukrywa zdziwienia wynikami kontraktowania, przekonuje, że przecież zapewnił pacjentom dostęp do świadczeń na odpowiednim poziomie i problemu nie ma. Czy na pewno?

Myślę tu o pacjentach reumatologicznych aktywnie leczonych lekami immunosupresyjnymi, cytotoksycznymi lub biologicznymi. Uniemożliwienie im kontynuacji terapii w poradni, w której się dotychczas leczyli, może doprowadzić do pogłębienia zagrożenia ich zdrowia, a w niektórych przypadkach także życia.

Poradnia, która ma ewentualnie przejąć opiekę nad chorym może nie zdążyć zapoznać się ze stanem pacjenta na tyle szybko, aby wdrożyć prawidłowe postępowanie terapeutyczne i diagnostyczne. Ponadto nie wszystkie poradnie reumatologiczne, w szczególności nieznajdujące się przy specjalistycznych oddziałach reumatologicznych, dysponują możliwością wykonania wszystkich specjalistycznych badań immunologicznych niezbędnych dla monitorowania leczenia nowoczesnymi lekami w celu zapewnienia jego bezpieczeństwa.

Super standard, ale to za mało
Poradnia reumatologiczna ŚSRR jest według NFZ niewystarczająco dobra, choć przez lata modernizowała się osiągając w 2010 roku standard opieki medycznej, jakiego nie powstydziłaby się niejedna renomowana klinika zagraniczna oraz standard lokalowy jakiego nie powstydziłby się pięciogwiazdkowy hotel.

Pracują w niej lekarze specjaliści reumatologii w liczbie wielokrotnie przewyższającej podstawowe wymagania NFZ, działa zmodernizowana ucyfrowiona pracownia radiologii, jest zapewniony dostęp do badań usg stawów i kapilaroskopowych, działa nowoczesne laboratorium wykonujące w trybie pilnym wszystkie niezbędne specjalistyczne badania laboratoryjne w tym immunologiczne i genetyczne, także te które umożliwiają szybką diagnostykę różnicową różnych chorób autoimmunologicznych (nie tylko reumatologicznych). Poradnia ma 35-letnie doświadczenie, akredytację Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, Certyfikat ISO 9001:2000.

To wszystko okazało się niewystarczające, żeby udzielać pomocy ciężko chorym pacjentom w ramach umowy z NFZ w poradni reumatologicznej ŚSRR, który wielokrotnie był finalistą Ogólnopolskiego Rankingu Szpitali.

Licytacja do upadłego
Sytuacja ta zaskoczyła także tych, którzy kontrakt na poradnię reumatologiczną otrzymali. ŚSRR traktowany był przez wielu naszych kolegów reumatologów jako jeden z ośrodków referencyjnych. To do Szpitala zwracali się o konsultację w trudnych diagnostycznie przypadkach. Wielu reumatologów w regionie, to lekarze, którzy specjalizację z reumatologii zdobyli właśnie dzięki ŚSRR, bo od lat ten Szpital jest jednym z głównych ośrodków na Śląsku posiadających akredytację na prowadzenie specjalizacji z reumatologii.

Trzeba zaakceptować oczywisty fakt, że nowe, niepubliczne placówki medyczne mają takie samo prawo w rywalizowaniu o kontrakty jak jednostki publiczne. Nie można jednak akceptować tego, że kontrakt otrzymują tylko te placówki, które zaoferowały parę groszy za punkt mniej, a trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie się stało w 2011 roku. NFZ przyjął ofertę poradni reumatologicznej ŚSRR, obie strony zaakceptowały warunki finansowe, a mimo tego Szpital kontraktu nie otrzymał.

Przez lata ŚSRR w Ustroniu wykształcił wielu specjalistów reumatologów. W 2011 roku Państwo poprzez jedną ze swoich instytucji „podziękowało” Szpitalowi nie przyznając kontraktu na poradnię reumatologiczną. W podobnej sytuacji znalazły się także inne publiczne szpitale, w tym szpitale kliniczne. Paradoksalnie kształciły one lekarzy specjalistów, którzy pozbawili je obecnie części kontraktu.

To kara, ale za co
Nikt nie spodziewał się, że szpitale, które służą Państwu i społeczeństwu kształcąc lekarzy zostaną przez Państwo za to ukarane. To co wydawało się absurdem wczoraj – dzisiaj stało się faktem. Konsekwencje tego już widać. Od 2011 roku wiele placówek medycznych wprowadzi zakaz działalności konkurencyjnej, czyli pracy lekarza u innego pracodawcy, który może stanowić konkurencję w konkursie ofert na świadczenia zdrowotne NFZ. Każdy dyrektor szpitala, który dopuściłby do takiej sytuacji będzie działał na szkodę własnej placówki, jeśli nie dzisiaj, to w przyszłości. Mamy kapitalizm, wolny rynek. Trudno nie zrozumieć dyrektorów.

Oby nie było i innych następstw „nauczki”, jaką odebrali menedżerowie referencyjnych szpitali specjalistycznych i klinicznych, choć i one dzisiaj mogą nam wydawać się absurdalne. Nie można wykluczyć, że dyrektor szpitala mającego uprawnienia do prowadzenia specjalizacji oraz odbywania staży cząstkowych może odmawiać ich lekarzom – tym, którzy z punktu widzenia interesu szpitala będą stanowili zagrożenie dla jego funkcjonowania w przyszłości.

Specjalizacja za „cyrograf”?
Najlepiej nie specjalizować nikogo oprócz tych lekarzy, którzy podpiszą zobowiązanie, pod groźbą finansową zwrotu wielkości utraconego w przyszłości przez szpital kontraktu, że nie będą pracować dla konkurencji. Brzmi absurdalnie? Tak samo absurdalnie jak realna informacja o niezawarciu przez NFZ kontraktów na specjalistykę ambulatoryjną ze szpitalami referencyjnymi...

Na koniec pytanie do przemyślenia dla menedżerów: czy organ założycielski Szpitala może w świetle faktów 2011 roku postawić dyrektorowi zezwalającemu na specjalizację lekarzowi z poza placówki zarzut działania na jej szkodę?

Jak w „Misiu”
Przy okazji jeszcze jedna uwaga dotycząca funkcjonowania systemu ochrony zdrowia po kontraktowaniu na 2011 rok. Staż w poradni specjalistycznej jest obowiązkowy we wszystkich programach specjalizacji, zatem ośrodek, który nie otrzymał kontraktu na poradnie a ma akredytację do prowadzenia specjalizacji, nie może w pełni realizować programu.

Na zakończenie wracam do komputera, który jest podobno wszystkiemu winien. Mam nadzieję, że zostanie dokonana krytyczna analiza systemu, który „dzielił” kontraktami w 2011 roku, żeby sytuacja nie przypominała dłużej tej, którą wszyscy dobrze znają z filmu „Miś”, ze sceny z inkasentem, (patrz: http://www.youtube.com).

*Dr n. med. Marcin Stajszczyk jest specjalistą – reumatologiem, koordynatorem leczenia biologicznego w ŚSRR w Ustroniu.

**Artykuł dyskusyjny. Tytuł i śródtytuły oraz skróty pochodzą od redakcji.


Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.