Brak systemu opieki krótkoterminowej nad starszymi osobami odczuwają nie tylko rodziny, ale także szpitale. W czasie wakacji jedyną alternatywą dla planujących urlop opiekunów bywa oddanie bliskiej osoby do lecznicy.

Marcin Kuta, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. E. Szczeklika w Tarnowie, nie uważa, że jest to zjawisko o charakterze masowym. W 350-łóżkowej placówce, którą zarządza, mógłby wskazać zaledwie kilku „podrzuconych” pacjentów.

- Opiekunowie muszą kiedyś odpocząć, czemu trudno się dziwić, a że wybór mają niewielki, decydują się na najprostsze rozwiązanie – mówi szef tarnowskiej lecznicy. – W naszym przypadku nie ma wprawdzie wielkich problemów z umieszczeniem chorego w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, ale pobyt w ZOL-u oznacza odprowadzenie 75 proc. renty lub emerytury (za resztę płaci NFZ), podczas gdy pobyt w szpitalu pozwala rodzinie na pełne dysponowanie tymi środkami. Powoduje to, naturalnie, określone koszty społeczne, jako że za pobyt w szpitalu w 100 proc. płaci Fundusz. W skali kraju mogą to być spore kwoty.

Mimo to opiekunowie „podrzucający” starszego człowieka do szpitala nie ponoszą żadnych konsekwencji prawnych, ponieważ pacjent może trafić do lecznicy jedynie na skutek konkretnych wskazań medycznych, a ten warunek jest, siłą rzeczy, spełniony. W zasadzie wystarczy skierowanie od lekarza rodzinnego. Placówka, świadoma coraz większej roszczeniowości chorych, boi się odmówić przyjęcia i stawić czoła potencjalnym skutkom  odmowy. Bo a nuż rzeczywiście coś się stanie?

Stanisław Dobrzycki, dyrektor Szpitala Powiatowego w wielkopolskich Obornikach, nie ukrywa, że choć problem „podrzucania” istnieje, to prawdziwym powodem do niepokoju jest polityka płatnika w stosunku do oddziałów opieki długoterminowej.

- Utrzymujemy nasz oddział wyłącznie ze względów humanitarnych, jako że generuje on około 30 tys. zł strat w skali miesiąca – wyjaśnia dyrektor Dobrzycki. – Stawki, jakie otrzymujemy Funduszu, są skandalicznie niskie, co kłóci się z zapewnieniami NFZ o preferencjach dla tego kierunku. Widoczne jest także, że nowe oddziały nie powstają. I nic dziwnego, skoro już na starcie byłyby obarczone ryzykiem strat. Myśleliśmy o tym, aby  poprowadzić tę jednostkę jako oddział medycyny paliatywnej, ale brakuje nam specjalisty w tej dziedzinie. W efekcie stawka za osobodzień wynosi około 60 zł, a nie 130 zł, jak byłoby w tym drugim przypadku.

W Polsce nie ma systemu opieki krótkoterminowej, opieka długoterminowa w szpitalach kuleje, ZOL-e pękają w szwach. Jak sytuacja ma się do prognoz demograficznych na najbliższe lata? Już w 1980 r. 10 proc. społeczeństwa przekroczyło 65 rok życia. Obecnie liczba ta wzrosła do 13 proc. Według umiarkowanych prognoz w 2020 r. co czwarty Polak przekroczy sześćdziesiątkę. Jednocześnie rośnie przeciętna długość życia, która u kobiet wynosi ponad 79 lat, a u mężczyzn ponad 71 lat. Jest zatem oczywiste, że system ochrony zdrowia wymaga przeorganizowania pod kątem opieki geriatrycznej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH