Ukraińskie pielęgniarki pomogą naszym pacjentom, czy kształcącym je uczelniom? Czy sytuację uzdrowi zaproszenie do kraju personelu medycznego zza wschodniej granicy? Fot. Shutterstock

Do tej pory nikt nie poradził sobie z problemem braków kadrowych, jaki trawi polską służbę zdrowia. Z roku na rok jest gorzej, co szczególnie widać w pielęgniarstwie. Czy sytuację uzdrowi zaproszenie do kraju personelu medycznego zza wschodniej granicy? Temu planowi niewielu wróży powodzenie.

O tym, że do 2020 r. znakomitej części pielęgniarek i położnych nie będzie już w systemie ochrony zdrowia mówi nam przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek Położnych (OZZPiP) Lucyna Dargiewicz.

- Obecnie średnia wieku polskich pielęgniarek to 48 lat, w najbliższym czasie duża ich część odejdzie na emeryturę. W efekcie nie dość, że jest ich za mało, to te, które pracują, są przemęczone, bo mają za dużo obowiązków wykonując pracę za dwie-trzy osoby. Dlatego każde dodatkowe ręce do pracy są bardzo cenne - zaznacza i przyznaje, że polskie pielęgniarki nie są przeciwne zatrudnianiu pracowników spoza kraju i chętnie będą z nimi współpracowały.

Wyszkolą i zatrudnią
Z takiego założenia wyszło m.in. Centrum Medycznego HCP w Poznaniu. Kierujący lecznicą postanowili niedobory kadry uzupełnić ukraińskimi pielęgniarkami. 30 Ukrainek ma tu wkrótce podjąć licencjackie studia pielęgniarskie, a po ich ukończeniu (za 3 lata), rozpocząć pracę w poznańskim szpitalu.

Takich przykładów jest więcej. Chrapkę na ukraińskie pielęgniarki ma także stolica. Warszawski Uniwersytet Medyczny podjął próbę współpracy w tym kierunku z uczelniami medycznymi na Ukrainie. Dr Grażyna Wójcik, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego (PTP), przyznała nam, że uczelnie ukraińskie wyraziły chęć takiej współpracy.

Jak tłumacz Wójcik, edukacja ukraińskich pielęgniarek rozpoczynałaby się na Ukrainie, gdzie przez rok kształciłyby się według polskiego programu. - Po roku studiów studenci i studentki przejeżdżaliby na studia licencjackie do Polski. Studia kończyłyby się wspólnie wydawanym dyplomem. Dzięki temu ukraińskie pielęgniarki płynnie weszłyby w nasz system edukacji - wyjaśniła prezes PTP.

Tranzytem przez Polskę
Za pielęgniarkami z Ukrainy już od 2008 r. rozglądają się pomorskie szpitale, w których braki kadrowe w tej grupie szacowane są na grubo ponad tysiąc osób. Dyrektorzy placówek szukali ich za wschodnią granicą, jednak bez wielkich sukcesów. W ten sposób udało się zatrudnić niewielką ich liczbę.

Dlaczego? - Powód jest prozaiczny - niskie pensje - mówi nam Lucyna Dargiewicz. - Ukraińska pielęgniarka, jeżeli decyduje się na rozłąkę z rodziną, to po to, by zarobić. I nie nieco więcej niż w swoim kraju, ale zdecydowanie więcej. W Polsce mogą liczyć na wynagrodzenie sięgające ok. 2,5 tys., w Niemczech to już 8 tys., a w Finlandii 14 tys. zł - wyjaśnia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH