Ubezpieczenia wzajemne, czyli pomysł na tańsze ubezpieczenia dla szpitali

Składka na obowiązkowe ubezpieczenie z tytułu zdarzeń medycznych może zrujnować szpitale. Samorządowcy szukają rozwiązania tego problemu. - Spróbujemy przeanalizować możliwości powołania towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych - mówi nam Maciej Sonik starosta krapkowcki, wiceprzewodniczący Konwentu Starostów Województwa Opolskiego.

Ustawa o działalności ubezpieczeniowej dopuszcza możliwość tworzenia towarzystw ubezpieczeń wzajemnych. To jest forma prawna dość popularna w Polsce przed wojną i popularna w Europie.

W niektórych krajach europejskich 40-50 proc. ubezpieczeń jest zawierana przez towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych. Ta działalność polega w uproszczeniu na tym, że ludzie wzajemnie sie ubezpieczają tzn. umawiają się na pewną sumę gwarantującą ubezpieczenie i sami zarządzają tym funduszem. Jedną z zalet tej formy ubezpieczenia, ważną dla szpitali, mogą być korzyści finansowe.

Przykładowo nadwyżka stanowiąca różnicę pomiędzy zebraną składką na dany rok, a sumą wypłat odszkodowawczych oraz kosztów prowadzenia towarzystwa może być w kolejnych latach wykorzystywana np. do obniżenia składki.

W związku z tym, wydaje mi się, że szpitale, które w ostatnich latach nie miały żadnych roszczeń odszkodowawczych, nie są obciążone wysokim ryzykiem, mogą przyjąć takie reguły ubezpieczeń. W przypadku małej liczby roszczeń, kwota raz włożona do towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, później jest tylko uzupełniana. Z pewnością składka ubezpieczeniowa nie byłaby tak wygórowana, jak ta proponowana przez PZU.

Zauważam możliwość dodatkowych korzyści dla szpitali. Przecież np. z 20 czy 10 proc. nadwyżki, która powstawałaby w przypadku szpitali o niskim ryzyku odszkodowań, cześć kwoty można przeznaczyć na obniżenie składki w kolejnym roku, a część przykładowo na program profilaktyczny, który ma w lecznicach wyeliminować przyczyny najczęściej występujących błędów lekarskich, czy zakażeń szpitalnych.

Towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, w których organizowałyby sie szpitale, z jednej strony mogłyby odciążyć budżety lecznic, a z drugiej wpłynąć na bezpieczeństwo leczenia.

Szpitale miałyby dodatkową motywację do tego, żeby odszkodowań było jak najmniej. To by leżało w bezpośrednim, także finansowym interesie tych szpitali, które zarządzałyby towarzystwem ubezpieczeń wzajemnych.

Przypominam, że w skali kraju ubezpieczenia szpitali mają pochłonąć w tym roku około 440 do 480 mln zł. Takie dane wynikają z analiz Ministerstwa Zdrowia, przedstawionych samorządowcom przez ministra Jakuba Szulca.

Te pieniądze powinny być wykorzystywane na leczenie pacjentów, a nie trafiać do kasy towarzystw ubezpieczeniowych, a właściwie jednego ubezpieczyciela - PZU. To jest kuriozalna sytuacja.

Towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych musiałoby zostać założone przez grupę szpitali. Samorządy z założenia nie mogą obecnie tworzyć takich podmiotów.To szpitale są jednostkami, na których ciąży obowiązek ubezpieczenia.

Jednak samorządy są organami założycielskimi, bądź właścicielskim większości szpitali, a lecznice dysponują pieniędzmi praktycznie tylko z kontraktów z NFZ. Jeżeli brakuje pieniędzy z kontraktów z NFZ, to niezależnie od formy prawnej lecznicy jest ona dofinansowywana przez samorząd.

Straty SPZOZ musi z własnego budżetu pokrywać samorząd. W przypadku spółki, samorząd jest zmuszony dokapitalizowywać placówkę, żeby nie upadła. Odpowiedzialność finansowa koniec końców zawsze spoczywa na organie założycielskim, czy właścicielskim, którym najczęściej jest samorząd.

Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że pomysł tworzenia towarzystw ubezpieczeń wzajemnych spotkał się z zainteresowaniem samorządowców na konwencie starostów trzech województw, opolskiego, śląskiego i dolnośląskiego. Pozytywnie pomysł ocenił też Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Jestem już umówiony z grupą starostów, głównie z województwa opolskiego i dolnośląskiego, że spróbujemy przeanalizować możliwości powołania towarzystwa.

Procedura powstania takiego podmiotu nie jest łatwa. Może to trwać mniej więcej rok. Musimy też oszacować jaki powinniśmy zebrać kapitał, żeby spełnić warunki Ministerstwa Finansów, a także jakie będą koszty reasekuracji. Same koszty funkcjonowania towarzystwa jesteśmy w stanie oszacować.

Nie jesteśmy obecnie w stanie oszacować tego, czego nie jest w stanie ustalić także PZU tzn. jaka będzie skala odszkodowań. Przecież w życie wchodzi ustawa, która daje możliwość szybkiego dochodzenia roszczeń z tytułu popełnionych błędów lekarskich. Pewnie pojawi się szereg roszczeń, których dotychczas nie było.

Mamy nadzieję, że po roku przygotowań będziemy mogli powiedzieć jaka jest skala odszkodowań i podjąć decyzję o powołaniu towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH