Nadal nie ma porozumienia między dyrekcją Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku a związkami zawodowymi co do podziału 11 mln złotych między pracowników.
– Jeśli dyrekcja nie zgodzi się na nasze propozycje, poprosimy o interwencję Wojewódzką Komisję Dialogu Społecznego – mówi Aldona Rogala ze Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. - Zawiadomiliśmy już o sprawie rektora Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Państwową Inspekcję Pracy.
Pieniądze należą się pracownikom szpitala z tytułu tzw. ustawy podwyżkowej z 2006 roku. Nakazuje ona, by zarządzający zakładem opieki zdrowotnej przekazał pracownikom na podwyżki co najmniej 40 proc. wzrostu zobowiązania NFZ wobec placówki. Kontrakt UCK z pomorskim NFZ w latach 2008/2009 wzrósł o około 50 milionów złotych i pracownikom należało się 19 milionów. Część tej kwoty została wypłacona wcześniej, pozostało 11 mln, o które nadal toczy się spór.
Problem polega na tym, że dyrekcja placówki zamierza rozdzielić te pieniądze w zależności od "zasług" włożonych w podwyższenie kontraktu. – Proponują, by więcej dostali ci, którzy mają wyższe zarobki - twierdzi przedstawicielka związków pielęgniarskich. – Wszyscy wiemy, że nie zawsze zarobki są odzwierciedleniem wkładu pracy. Dlatego należy te pieniądze solidarnie i równo podzielić między wszystkich pracowników.
Kolejny termin rozmów między dyrekcją a związkami wyznaczono na piątek 28 maja.
Więcej w Dzienniku Bałtyckim.
Czytaj więcej: wynagrodzenia | spór o wynagrodzenia | podwyżki wynagrodzeń | Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku | Aldona Rogala | ustawa podwyżkowa z 2006 roku
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel