U naszych sąsiadów: blaski i cienie dopłacania przez pacjentów do świadczeń medycznych Obywatel Republiki Czeskiej za dzień hospitalizowania dopłaca z własnej kieszeni 60 koron. Tyle mniej więcej kosztują trzy piwa w czeskiej lub morawskiej piwiarni...

Dopłacać, czy nie dopłacać? Czy jeśli pacjent będzie wnosił drobną opłatę za to, że przyjmuje go lekarz specjalista, to dostęp do opieki ambulatoryjnej poprawi się?

W Polsce zwolenników współpłacenia, przynajmniej wśród polityków, jest mniej niż przeciwników. I na razie, z przyczyn politycznych, nie zanosi się na to, by do wizyty u lekarza Polacy mieli coś dopłacać ze swojej kieszeni.

U naszych sąsiadów współpłacenie, choć nadal jest przedmiotem politycznych dyskursów, to już fakt wymuszony przez budżetową rzeczywistość. W Niemczech pacjent płaci m.in. 10 euro za kwartał tzw. opłat gabinetowych, dzień leczenia w szpitalu to wydatek również 10 euro, maksymalnie za 28 dni w roku.

Za poradę lekarską ubezpieczony Czech płaci 30 koron (nieco ponad 5 zł). A gdy się wzywa do siebie pogotowie ratunkowe, trzeba zapłacić 90 koron.

Michael Dalhoff, doradca ministra zdrowia Republiki Federalnej Niemiec, nie chce demonizować roli współpłacenia w niemieckim systemie finansowania ochrony zdrowia.

Wizyt i tak było więcej

Podczas Polsko-Niemieckiego Forum Ochrony Zdrowia (Opole, 9 czerwca), Michael Dalhoff przypomniał, że gdy wprowadzano współpłacenie w 2005 r., o 8 procent zmalały wizyty u lekarzy. Trzeba było płacić drobne sumy, nawet wówczas, gdy było się ubezpieczonym. Z czasem jednak liczba wizyt, za które współpłacili pacjenci... wzrosła o 7 procent.

Można więc powiedzieć, że opłata dodatkowa nie wpłynęła na zmniejszenie liczby wizyt. Przypomnijmy, że w Polsce zwolennicy współpłacenia uważają, że ograniczy ono „niepotrzebne” odwiedzanie lekarza, przez co ten racjonalniej będzie mógł dysponować swoim czasem, wiedzą i funduszami na leczenie.

Kilka liczb z niemieckiej statystyki. W 2008 r. ogólne wpływy do obowiązkowych kas chorych (od tego roku mających nad sobą zarządzający finansami Państwowy Fundusz Zdrowia) wyniosły 154 mld euro. W tej sumie dopłaty rządów krajów związkowych oszacowano na 2,5 mld euro.

W 2008 r. w budżecie powstałym wskutek kumulacji wpływów z obowiązkowych składek (14,6 proc. dziś, 14 proc. – od 1 lipca; oczywiście od płacy brutto, uiszczane w części przez pracodawcę, w części przez pracobiorcę), środków landowych i federalnych - udział dopłat wniesionych przez pacjentów wyniósł 4,7 mld euro.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH