Tychy: są pieniądze dla szpitala, ale czy dla pracowników?

Personel Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach nie otrzymał w tym miesiącu pensji. Lecznica spóźniła się z rozliczeniem styczniowych świadczeń. NFZ zapewnia, że dokumentacja już wpłynęła i wkrótce wypłaci pieniądze, jednak nie wiadomo, czy trafią one do pracowników, czy do komornika.

Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl przewiduje, że już jutro (16 lutego) Fundusz przeleje pieniądze za styczniowe świadczenia na konto Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach.

– Było kilka pojedynczych szpitali, wśród których jest lecznica w Tychach, które złożyły rozliczenia z opóźnieniem – mówi nam Jacek Kopocz. Jak tłumaczy możliwość składania rozliczeń zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej istniała od 1 lutego. – Większość szpitali w regionie złożyło rozliczenia w pierwszych dniach miesiąca i w terminie do 10 lutego miały płatności.

Jednak szpital w Tychach, jak podaje portal gazeta.pl, nie wypłacił pensji nawet pracującym w placówce rezydentom, którzy na podstawie specjalnych umów wynagradzani są z kasy Ministerstwa Zdrowia.

Andrzej Drybański, dyrektor szpitala, tłumaczy, że placówka otrzymała z ministerstwa pieniądze na wypłaty dla rezydentów, ale konta lecznicy zajął komornik. Wszystko wskazuje na to, że kłopoty z pensjami w Tychach potrwają dłużej, niż tylko jeden miesiąc.

Jak pisaliśmy sytuacja finansowa Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach jest bardzo trudna. Zobowiązania wymagalne placówki wynoszą około 18 mln zł. Do tego należy doliczyć około 14,5 mln zł zaległych wypłat dla pielęgniarek z tytułu podwyżki płac, obiecanej przez poprzednią dyrekcję, a niewypłacanej od stycznia 2008 r.

Dodatkowo dyrektor szpitala jest w konflicie z częścią personleu i związkami zawodowymi, które nie akceptują planu naprawy finansów placówki. Plan przygotowywany przez dyrekcję zakłada w pierwszej kolejności restrukturyzację zatrudnienia i wynagrodzeń. Dyrektor zastanawia się również nad tym, czy do funkcjonowania szpitala potrzebne są wszystkie oddziały, w takim kształcie jak obecnie.

Oddział ortopedyczny szpitala nie funkcjonuje i grozi mu zamknięcie, ponieważ jego lekarze znajdują się od długiego czasu na zwolnieniach lekarskich. Z dwunastu zatrudnionych na oddziale urazowo-ortopedycznym, aż ośmiu choruje. Jak infmormuje dyrektor, z 17 oddziałów tylko sześć w 100 procentach wykonuje kontrakt z NFZ, a chirurdzy pracują na dwie trzecie możliwości.

Andrzej Drybański spodziewa się dalszych kłopotów finansowych, ponieważ wierzyciele placówki tracą cierpliwość. Jak dodaje pielęgniarki złożyły pozwy o wypłacenie im przyznanych przez jednego z poprzednich dyrektorów podwyżek. Jego zdaniem jeśli wszystkie zażądają ich wypłat i odsetek, dług szpitala zwiększy się o kolejne 15 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH