Turysta też pacjent, ale (czasami) NFZ może odmówić lekarzowi refundacji

  • Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia
  • 07-09-2010 06:30

Zgodnie z wytycznymi NFZ pacjent ma prawo skorzystać z opieki lekarza podstawowej opieki zdrowotnej poza miejscem zamieszkania w sytuacji nagłego zachorowania. Stan nagły to taki, w którym odroczenie w czasie pomocy medycznej może skutkować utratą zdrowia lub życia. I tu - jak się okazuje - można dyskutować...

Wakacyjna, dajmy na to, wizyta u „obcego” lekarza rodzinnego tylko po to, by ten wpisał receptę na wcześniej zaordynowane leki raczej nie wpisuje się w stany wyjątkowe.

Agnieszka Jankowska, rzecznik Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ tłumaczy:

– Z punktu widzenia płatnika są trzy zasadnicze przypadki, w których pacjenci spoza swojego województwa trafiają do lekarza POZ. Gdy pacjent zgłasza się do przychodni w stanie nagłego zachorowania przy ewidentym zagrożeniu życia lub zdrowia wówczas nie ma wątpliwości, że musi być przyjęty. W przypadku choroby przewlekłej lekarz ma prawo wypisać receptę, jednak potrzebuje do tego informacji o historii choroby.

Zdaniem rzeczniczki, jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pacjenta, może on sam zakupić ogólnodostępne leki w aptece. Oczywiście decyzja o przyjęciu pacjenta leży w kompetencji lekarza. To, jednak czy dojdzie do refundacji zależy już od NFZ.

Zrefundują, czy nie?
Lekarze miewają kłopoty z uzyskaniem części refundacji za pacjentów z innych województw.

– Może to być szczególnie kłopotliwe w miejscowościach turystycznych. Zdarza się, że lekarze w ogóle odstępują od starania się o taką refundację – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Adam Windak, małopolski konsultant wojewódzki w dziedzinie medycyny rodzinnej. – Nie mam jednak informacji, żeby to był duży problem w województwie małopolskim. Lekarze rozwiązują ten problem indywidualnie, w zależności od przypadku.

– W praktyce w stanie nagłego zachorowania nie ma takiej możliwości, żeby ktoś odmówił przyjęcia – wyjaśnia nam Bożena Janicka, prezes Federacji Wielkopolskiego Porozumienia Zielonogórskiego. – W takich przypadkach nie ma także mowy o trudnościach z uzyskaniem refundacji. Przecież pediatra nie odważy się odesłać dziecka np. z katarem, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy to nie jest coś poważniejszego. Każda porada udzielona pacjentowi spoza listy musi być opisana jako stan nagły...

Mimo wnikliwej kontroli ze strony NFZ raczej nie podważa się diagnozy lekarza.

Na barkach pacjenta

Część odpowiedzialności za  możliwość skorzystania z porady lekarskiej poza miejscem zamieszkania spoczywa na pacjencie. NFZ przypomina, że wybierając się na urlop konieczne jest zabranie ze sobą dowodu ubezpieczenia zdrowotnego.

Fundusz podkreśla jednak, że w przypadku stanu nagłego brak dokumentu potwierdzającego prawo do korzystania z bezpłatnej opieki zdrowotnej nie może być powodem odmowy udzielenia świadczenia.

Bożena Janicka mówi nam, że pacjenci bez dokumentów ubezpieczeniowych zgłaszający się do lekarza to rzeczywiście jest pewien kłopot.

– Szczególnie dużo takich przypadków, pacjentów spoza województwa, jest w okresie urlopowym. Regiony górskie mają ten problem właściwie przez cały rok. Lekarze muszą każde indywidualne świaczenie udokumentować. Jeżeli nie ma numeru pesel, numeru ubezpieczenia, czy podpisu pacjenta wówczas kontroler z NFZ może taką dokumentację zakwestionować...

Wypisywanie recept
Według niej kolejną sprawą, którą często kwestionują kontrolerzy NFZ są tzw. powtórki leków.

– Zasada jest taka, że pacjent z chorobą przewlekłą powinien leczyć się w poradni swojego lekarza – podkreśla Bożena Janicka. – Obecnie jest możliwość wypisania recepty na leki nawet na trzy miesiące.

Wychodzi na to, że pacjent przewlekle chory powinien się raczej zabezpieczyć w leki kiedy wyjeżdża na dłużej poza miejsce swego stałego zamieszkania.

– Przedłużenie leków, to już z pewnością nie jest porada udzielana w stanie nagłym, dlatego NFZ często to kwestionuje – ostrzega Bożena Janicka.

W Wielkopolskim Odziale NFZ tłumaczą nam, że jeżeli chodzi o wypisywanie recept, można kontynuować leczenie farmakologiczne pacjenta zastosowane przez innego lekarza, który do tej pory prowadził leczenie. Jednak nie bezwarunkowo.

– Optymalnie byłoby, jeżeli pacjent miałby ze sobą i przedstawił lekarzowi, do którego się udał w miejscu pobytu, informację o swojej chorobie tzn. o rozpoznaniu, dotychczasowym sposobie leczenia, ordynowanych lekach, w tym okresie ich stosowania i dawkowania – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl Agnieszka Jankowska, rzecznik oddziału.

Za pacjentów w podróży
Z danych NFZ wynika, że suma jaką oddziały Funduszu wymieniły między sobą z tytułu migracji ubezpieczonych w zeszłym roku to ponad 14 mln zł.

Najwięcej, bo ponad 2,5 mln zł zapłacił innym województwom Opolski Oddział Wojewódzki NFZ. Największą sumę po stronie należności zanotował za to Śląski NFZ. Inne województwa złożyły się na kwotę 4,1 mln zł dla śląskiego oddziału.

Zgodnie z oczekiwaniami dużą nadwyżkę należności nad zobowiązaniami zanotowały regiony turystyczne.

Województwo pomorskie z tytułu migracji ubezpieczonych otrzymało od innych województw kwotę przekraczającą 1,1 mln zł, podczas gdy samo miało do zapłacenia niespełna 0,5 mln zł.

Zachodniopomorski Oddział NFZ orzymał w zeszłym roku ponad 1,4 mln zł z tytułu migracji ubezpieczonych, przy niecałych 365 tys. zł po stronie zobowiązań. Województwo podkarpackie po stronie należności zanotowało kwotę przekraczającą 1 mln zł, natomiast po stronie zobowiązań około 290 tys. złotych.

Czytaj więcej:    POZ |  podstawowa opieka zdrowotna (POZ) |  migracja pacjentów

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia