Za pacjenta z nadciśnieniem lub cukrzycą lekarz rodzinny otrzymuje z NFZ trzy razy więcej pieniędzy niż za innych chorych. Na tych potrójnych stawkach, które w praktyce niczego pacjentom nie dają, tylko Śląski Oddział Wojewódzki NFZ w Katowicach straci w tym roku ponad 100 mln zł!

Potrójone stawki wprowadził NFZ pod koniec zeszłego roku. Ich skutek to płacenie za każdego pacjenta zapisanego do poradni rodzinnej, niezależnie od tego, ile razy zgłasza się on u lekarza, średnio 100 zł rocznego ryczałtu.

Kiedy zarządzenie się ukazało, NFZ tłumaczył, że potrojenie stawek za wybranych chorych ma zrekompensować lekarzom rodzinnym dodatkowy nakład pracy z nimi związany, na przykład to, że częściej bywają w poradni, choćby po recepty. Mówiono też o tym, że zmniejszy się liczba wizyt u specjalistów. By otrzymać za pacjenta trzy razy więcej pieniędzy, wystarczy zapisać w jego karcie, np. że ma nadciśnienie.

Efekt jest taki, że wyraźnie wzrosły wydatki funduszu na poradnie rodzinne, jednak sami chorzy nic na tym nie zyskali. Pokazuje to analiza wykonana w śląskim oddziale NFZ: wydatki na poradnie rodzinne wzrosły od stycznia o 51 mln zł i rosną dalej, bo z każdym miesiącem przybywa pacjentów, za których należy się potrójna stawka ryczałtu.

O ile w styczniu takich pacjentów było niespełna pół miliona, to teraz jest o 150 tys. więcej. Większość w tej grupie stanowią ci z nadciśnieniem (50 proc.) oraz chorobami układu krążenia, a 13,5 proc. chorzy z cukrzycą. Jednocześnie analiza pokazuje, że wcale nie zmniejszyła się liczba ich wizyt u specjalistów.

– W pewnym wieku niemal wszyscy mają nadciśnienie, ale nie u wszystkich ma ono równie ciężki przebieg. Wprowadzenie potrójnej stawki za pacjentów z nadciśnieniem bez podania jakichkolwiek kryteriów to jak otwarcie worka bez dna. Nie wiadomo ile jeszcze pochłonie pieniędzy – stwierdza prof. Lech Poloński, wojewódzki konsultant w dziedzinie kardiologii.

Podobnie wypowiada się prof. Krzysztof Strojek ze Szpitala Klinicznego w Zabrzu, krajowy konsultant w dziedzinie diabetologii.

– Skoro przyjąć, że lekarze rodzinni wykrywają tyle nowych przypadków cukrzycy, to, dlaczego nie zlecają tym pacjentom badań? – pyta Strojek.

W kwietniu wraz z prof. Witoldem Lukasem, konsultantem krajowym wd. medycyny rodzinnej, napisali do prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza list z propozycją, by w związku z potrójną stawką za chorych na cukrzycę lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mieli obowiązek przynajmniej raz w roku wykonywać im podstawowe badania, m.in. poziom cholesterolu, kreatyniny, badanie moczu. Nie otrzymali żadnej odpowiedzi.

Nieoficjalnie wiadomo, że NFZ dla ratowania finansów chętnie wycofałby się z zarządzenia, przez które w skali całego kraju straci tylko w tym roku ok. 1 mld zł. Ministerstwo Zdrowia wciąż się jednak sprzeciwia.

– To jest fatalne. Jeśli wypłaca się komuś pieniądze niczego w zamian nie wymagając, to psuje się system, w dodatku w momencie, kiedy szpitalom zaczyna dramatycznie brakować pieniędzy – mówi Anna Knysok, b. wiceminister zdrowia, a obecnie wicedyrektor Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH