Trzeba odejść od tworzenia ośrodków, które leczą wszystkie nowotwory

Chcemy wskazać na możliwości uwolnienia limitów dotyczących leczenia onkologicznego tam, gdzie miałoby to znaczenie dla zdrowia całej populacji i w ramach tych pieniędzy, które już są - mówi nam prof. Sergiusz Nawrocki, onkolog, kierujący oddziałem radioterapii w Uniwersyteckim Centrum Okulistyki i Onkologii SUM w Katowicach, członek zespołu specjalistów pracujących nad tzw. cancer planem.

Rynek Zdrowia: - W ostatnich miesiącach toczyła się gorąca debata o limitowaniu świadczeń w onkologii. Co nam pozostało po tych dyskusjach?

Prof. Sergiusz Nawrocki: - Dyskusje przeszły w fazę tworzenia dokumentów. Aktualnie trwają prace nad trzema ważnymi dokumentami, które mają służyć Ministerstwu Zdrowia i organom decyzyjnym, jak parlament czy komisje zdrowia, przy wprowadzaniu zmian w polskiej onkologii.

- Jakich zmian onkologia potrzebuje najbardziej?

- Wydatki na onkologię w naszym kraju w ciągu ostatnich kilkunastu lat wzrosły trzykrotnie.To świadczy o dobrym kierunku, bo choroby nowotworowe stają się największym problemem epidemiologicznym. Niestety, te pieniądze są źle wydawane. Jako grupa ekspertów, która pracuje nad tzw. cancer planem próbujemy wskazać możliwości optymalizacji wydawania tych środków. W tym kontekście pojawia się dyskusja o tzw. limitowaniu świadczeń.

Onkologia nie jest dzisiaj w Polsce traktowana jako procedura bezpośrednio ratująca życie, chociaż wiemy doskonale, że niewłaściwa sekwencja leczenia skutkuje zmniejszeniem szans na wyleczenie lub ich zaprzepaszczeniem.

Według naszego stanowiska onkologia, przynajmniej jeśli chodzi o leczenie radykalne, powinna być traktowana priorytetowo jako procedura ratująca życie. Stąd nacisk na zniesienia limitów. Oczywiście dla NFZ byłoby to ogromnym obciążeniem, bo w przeciwieństwie do porodów i zawałów serca - liczba zachorowań na nowotwory cały czas rośnie.

- Zniesienie limitów w onkologii oznacza spory i stały wzrost nakładów na ochronę zdrowia w państwie...

- Jeśli chcemy, by polski pacjent będzie miał takie same szanse na wyleczenie jak pacjent w krajach Unii Europejskiej - innego wyjścia nie ma. Wyniki leczenia w tych krajach są średnio o 10 proc. lepsze. Oznacza to, że na 100 pacjentów z rakiem piersi czy jelita grubego jesteśmy w stanie wyleczyć 50 zamiast 60 osób. W zależności od nowotworu te różnice są mniejsze lub większe, ale w skali populacyjnej to są tysiące ludzi rocznie, których nie jesteśmy w stanie wyleczyć.

- Jak miałoby przebiegać zniesienie limitów?

- Nie może nastąpić od razu, bo gdybyśmy teraz utworzyli możliwość finansowania bez limitu leczenia we wszystkich przypadkach np. podejrzenia nowotworu złośliwego, to świadczenia te byłyby ''wykorzystywane'' do diagnozowania i leczenia innych chorób, które nie są nowotworami złośliwymi.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH