Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego planuje utworzenie wspólnego zarządu dla szpitali aglomeracji trójmiejskiej. Wcześniej z projektem utworzenia spółki zarządzającej ZOZ-ami wystąpiła Warszawa.

- Uważamy, że najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie wspólnego zarządzania, realizowanego dla wszystkich jednostek przez jeden lub dwa podmioty – powiedział nam Leszek Czarnobaj, wicemarszałek woj. pomorskiego.

– Ten kierunek został już przetestowany w wielu krajach i nie trzeba dziś przekonywać, że wiąże się z większą efektywnością zarządzania oraz z racjonalizacją wydatków, nie wspominając o większych możliwościach planowania rozwoju lokalnego systemu ochrony zdrowia - dodaje Leszek Czarnobaj.

Marszałek Czarnobaj podkreśla, że projekt wspólnego zarządu nie wiąże się z przekształceniem formy prawnej szpitali.

- To nie ten moment – mówi. – Na to przyjdzie czas, w chwili, gdy wejdą w życie stosowne ustawy. Nie widzimy przeszkód, aby zrealizować nasze plany w obowiązującej formule prawnej. Póki co, chodzi o logistykę. Dyrektor lecznicy nie będzie się zajmował cieknącym dachem, a skoncentruje się na zapewnieniu właściwego procesu leczenia.

Urząd marszałkowski otrzymał już zleconą wcześniej analizę systemu ochrony zdrowia w Trójmieście, a obecnie przygotowuje się do wyboru w drodze konkursu firmy, która opracuje plan realizacji przedsięwzięcia. Ten powinien być gotowy za rok. Proces wdrażania potrwa, prawdopodobnie, około dwóch lat.

- Niemcy robili to lat siedem, ale u nas zawsze wszystko dzieje się szybciej... – podsumowuje marszałek.

Projekt warszawski, w odróżnieniu od pomorskiego, przewiduje przekształcenie w NZOZ-y szpitali, które zgłoszą akces do miejskiej megaspółki. Elżbieta Płonka, wicemarszałek województwa lubuskiego, ocenia ten plan dość krytycznie.

- Realizacja takich programów w najbliższych miesiącach oznacza, że muszą one przejść przez stare prawo – podkreśla. – Obecnie obowiązująca ustawa o ZOZ-ach mówi wyraźnie, że przeniesienie majątku istniejącego podmiotu do spółki może nastąpić tylko poprzez jego likwidację, a to, w skali tak dużego miasta jak Warszawa, bardzo poważna operacja. Nie mniej ważną sprawą jest inwentaryzacja w zakresie organizacji finansowej każdego ze szpitali. Żeby wiedzieć, co się przekazuje, trzeba najpierw wiedzieć, co się ma i skąd się biorą koszty. Inaczej można upiec niezły pasztet.

Taki, jak w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie połączono trzy szpitale bez kontroli organizacji wewnętrznej każdego z nich. Zdaniem Elżbiety Płonki, na klęsce tego rozwiązania zaważył właśnie brak pełnej czytelności.

- Dlatego nie powtórzymy tego błędu – podsumowuje. – Przekształcenie – tak, ale najpierw jasność finansowa. Nie wyobrażam sobie również spółki łączącej szpitale bez dialogu z płatnikiem, który ma prawo oczekiwać określonych kierunków rozwoju tych lecznic. A to kolejna potężna operacja logistyczna. Korzyści z niej wydają mi się dosyć mgliste. Lepsza byłaby chyba koncentracja na odpowiednim ustawieniu zarządzania.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH