Toruń: będą monitorować izbę przyjęć na porodówce

W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Rydygiera w Toruniu została zamontowana kamera monitorująca na położniczej izbie przyjęć. To efekt skarg pacjentów na zachowanie personelu.

W rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" dr Marek Maleńczyk, ordynator oddziału klinicznego położnictwa, chorób kobiecych i ginekologii onkologicznej w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu informuje, że w 2010 r. na oddziale przyjęto prawie 9 tys. pacjentek. Odebrano też około 3 tys. porodów.

W opinii ordynatora, przy takiej liczbie pacjentek zawsze będzie pewna grupa, która będzie niezadowolona z różnych przyczyn. Zapewnia, że szpital przeprowadza ankiety wśród pacjentek, w których bada się m.in. zachowanie personelu.

Ordynator wypowiada się też na temat opisywanego przez prasę przypadku pacjentki, która poroniła ciążę. Wyjaśnia rozbieżności między wersjami podawanymi przez pacjentkę i personel. Jak informuje, wobec zaistniałej sytuacji, została zamontowana kamera monitorująca na położniczej izbie przyjęć - tam, gdzie najczęściej mogą się zdarzać różne słowne nieporozumienia.

Jedną z pierwszych placówek medycznych w Warszawie, które zdecydowały się na monitoring był Szpital Bielański im. ks. J. Popiełuszki. Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor lecznicy, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl wyjaśniała, że około dwa lata temu placówka wprowadziła monitoring na SOR, w rejestracji i ciągach komunikacyjnych - w newralgicznych miejsca w szpitalu, w których najczęściej dochodzi do napięć i konfliktów.

Gałczyńska-Zych uważa, że obecność kamer w widocznych miejscach, a nawet już sama informacja, że szpital prowadzi monitoring, dyscyplinuje obie strony.

- Na SOR nie dochodzi już tak często do agresji. Pacjenci mają świadomość, że pracownicy tego oddziału są traktowani jak funkcjonariusze publiczni na służbie. Gdy dochodzi do obrazy takiego pracownika wkracza prokuratura. Wcześniej tego nigdy nie mogliśmy wyegzekwować. Teraz świadomość, że jest się na cenzurowanym bardzo ostudziła emocje, po obu stronach. W efekcie mamy mniej konfliktowych sytuacji - zapewnia.

Więcej: www.gazeta.pl Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH