Zdaniem prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza "mamy najlepszy rok w historii" jeżeli chodzi o finansowanie opieki zdrowotnej. Z początkiem roku wielu dyrektorów szpitali znowu musiało podnieść pensje lekarzom, bo zagrozili, że odejdą do konkurencji.

– Mamy najlepszy rok w historii – mówi szef NFZ Jacek Paszkiewicz. – W porównaniu z ubiegłym rokiem na leczenie wydamy o 10 mld, czyli o jedną czwartą więcej. 4 mld zostały nam z ubiegłego roku. W tym mieliśmy zaplanowany wzrost i jeszcze jest znakomita sytuacja gospodarcza. Więcej ludzi pracuje, rosną pensje, od których odprowadzane są wyższe składki.

Lekarze swoje podwyżki wystrajkowali, a resztę zmieniła ustawa wprowadzająca europejski czas pracy dla lekarzy. Do tego silny złoty sprawił, że praca za granicą przestała być interesem życia. W Wielkiej Brytanii anestezjolog może dostać 5000 funtów miesięcznie. Cztery lata temu, gdy funt kosztował 7 zł, była to suma oszałamiająca. Dziś funt jest po 4 zł. 20 tys. zł można zarobić i w polskim szpitalu.

Zaczęło się od strajków w 2006 r. Wtedy były pierwsze podwyżki. W lipcu ubiegłego roku lekarz w szpitalu zarabiał dwie średnie krajowe - 5470 zł , czyli 980 funtów według ówczesnego kursu. Ale za pracę wielokrotnie dłuższą niż dziś. Rekordziści brali po kilkanaście (!) dyżurów miesięcznie.

Po ubiegłorocznych protestach lekarskie pensje podskoczyły o kolejne kilka-kilkanaście procent. Już w grudniu 2007 r. lekarz zarabiał średnio 5942 zł. W przeliczeniu na funty wychodziło lepiej - 1190.

Po 1 stycznia weszły w życie unijne normy czasu pracy. Za pracę ponad 48 godzin tygodniowo lekarze zażądali podwyżek. Szpitale nie miały wyjścia. Średnia pensja lekarza specjalisty (z dyżurami) doszła do 7081 zł . W funtach: 1466. Od tego czasu złoty wzmocnił się i według najnowszych notowań wychodzi 1760 .

Tymczasem z początkiem roku wielu dyrektorów szpitali znowu musiało podnieść pensje lekarzom, bo zagrozili, że odejdą do konkurencji.

Po tych zmianach polscy lekarze już wolą pracę u siebie. Czesław Miś, jeden z bohaterów ubiegłorocznego protestu, dziś zarabia ponad 4 tys. zł na rękę i cieszy się z nowego samochodu. Doktor Miś przed sądem wywalczył prawo do urlopu za nadliczbowe godziny przepracowane na dyżurach. To uświadomiło szpitalom, że pracę lekarza trzeba cenić.

Mniej zadowoleni są dyrektorzy szpitali.

– Praca lekarzy w ciągu roku bardzo podrożała – podkreśla Wojciech Szrajber z łódzkiego szpitala im. Kopernika. W jego szpitalu specjalista zarabia średnio już ponad 10 tys. zł. Rekordziści – nawet ponad 20 tys.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH