Szykuje się pozew o zapłatę 100 mln zł za nadwykonania

- Zanosi się na długi i skomplikowany proces - mówi nam Jarosław Rosłon, prezes Związku Pracodawców Szpitali Województwa Mazowieckiego. Związek koordynuje działania około 20 szpitali marszałkowskich z Mazowsza; chce wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko NFZ o wypłatę pieniędzy za procedury medyczne wykonane ponad kontrakt w I półroczu tego roku.

- Zanosi się na długi i skomplikowany proces. Choćby z tego powodu, że trzeba skserować i dostarczyć sądowi całą dokumentację medyczną, a tylko w przypadku naszego szpitala oznacza to dokumentację 2 tys. pacjentów. Gdy w grę wchodzi 20 szpitali, uzbiera się kilkadziesiąt tysięcy historii chorób.

Związek Pracodawców Szpitali Województwa Mazowieckiego będzie koordynował logistyczne, techniczne i prawne działania przedprocesowe; wyznaczy grupę doświadczonych radców prawnych - zapowiada Jarosław Rosłon, prezes Związku i jednocześnie dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie.

- Ile pieniędzy Związek chce odzyskać?

- Najwyższe nadwykonania ma oddział intensywnej terapii, oddziały zabiegowe, oddziały wewnętrzne i kardiologia. W sumie, w przypadku naszego szpitala, byłoby to 6,3-6,4 mln zł. Ale za wcześnie o tym mówić. W tych dniach dostajemy z Funduszu - sporządzają akurat bilans - propozycje śladowej zapłaty. Mówienie o ostatecznych sumach byłoby przedwczesne.

- Ale w pozwie trzeba określić sporną kwotę.

- Szacujemy, że szpitalom należącym do naszego Związku NFZ jest winien jakieś 100 mln zł. Ale spór, choć dotyczy oczywiście pieniędzy, będzie miał jeszcze inny wymiar prawny. Trzeba rozstrzygnąć, które przepisy kogo obowiązują.

Ustawodawca w ustawie o działalności leczniczej wprowadził zapis, że szpitale mają obowiązek przyjmować pacjentów, żeby ratować ich życie i zdrowie. Ta ustawa jest dla nas lex specialis - przyjmujemy pacjentów, bo jesteśmy zobligowani ustawą. Natomiast w ustawie o świadczeniach gwarantowanych, na którą powołuje się NFZ, wpisano - dla ratowania życia. To ważne rozróżnienie w kontekście zapłaty za nadwykonania.

Istota sporu dotyczy więc tego, czy NFZ ma płacić za wszystkie nadwykonania, czy tylko za te ratujące życie. Niech sąd rozstrzygnie, za co ma płacić Fundusz.

W każdym razie w żadnym cywilizowanym kraju nie ma tak, że ustawowo zobowiązuje się kogoś do prowadzenia określonych działań, a nie wskazuje się źródła finasowania.

- Skutek jest wymierny: ponad 6 milionów zł.

- Ta kwota wzięła się przede wszystkim z tego, że jesteśmy szpitalem, który zabezpiecza całodobową gotowość do świadczeń, czyli nieprzerwane utrzymanie dyżurującego personelu i sprzętu. Żeby na to wszystko zarobić, musimy mieć odpowiednią liczbę procedur, bo samej gotowości nie uwzględnia się. Fundusz płaci za konkretne procedury i nie liczy się to, że trzeba opłacić trwające non-stop funkcjonowanie. Niestety, nie jesteśmy szpitalem jednodniowym, który można zamknąć o godzinie 15.

Stanęliśmy pod ścianą, nie ma widoków na poprawę. Z planu finansowego NFZ wynika, że mazowieckie lecznice będą miały o 9 proc. zmniejszone kontrakty. Również mojemu szpitalowi proponuje się mniejszą liczbę świadczeń. Oznacza to, że będą to kwoty, jakie placówki otrzymywały w 2009 r., a w przypadku niektórych szpitali - w 2008 r. Zapowiada się dramatyczna sytuacja. Jak tu nie iść do sądu?

- Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH