9,6 mln złotych

Dlatego na posiedzeniu Rady Miasta radni głosujący nad sprawozdaniem z działalności placówki w zagorzałej dyskusji szukali przyczyn takiego stanu.

Opozycja skupiła się głównie na wydatkach, jakie łoży miasto na placówkę i braku planowanych przychodów z działalności spółki.

Radna PO Elżbieta Gapińska podsumowała, że w ubiegłym roku o ponad 4,5 mln złotych podniesiono kapitał zakładowy spółki, a Piotr Nowicki z lewicy pytał, jak wygląda realizacja założonych biznesplanów.

- W 2007 roku z operacji ortopedycznych, z których spółka miała czerpać wysokie dochody, zarobiono ledwie 350 tys. zł. Inne świadczone prywatnie usługi miały stanowić od 10 do 15 % wszystkich zarobków, a wynoszą… 1 procent – grzmiał Nowicki i dodał: – Gdyby nie pieniądze miasta, to spółka nie miałaby prawa funkcjonować.

Zastępca prezydenta Płocka ds. komunalnych, Dariusz Zawidzki broniąc PZOZ-u tłumaczył, że tak naprawdę dług to papierowa fikcja. – Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy sprywatyzować poprzednią placówkę. Dług wynosił ponad 9 mln, a bankowe konta chcieli zajmować komornicy.

Plan był klarowny. Urzędnicy miejscy zapowiadali, że szpital nie może przynosić strat. Jeżeli już nie będzie zarabiał – mówili - to chociaż niech nie traci. W podobnym tonie wypowiadali się członkowie zarządu szpitala, którzy nie chcieli narażać się na niegospodarność.

- Skąd zatem ten dług? Czuję się oszukany, jak spółka może rocznie generować tak duże straty? – pytał radny Nowicki. W jego ocenie sprawozdanie wykazuje na nieudolność w zarządzaniu spółką. Prognozuje, że dług za cały 2008 r. będzie jeszcze większy.

Sprawę z mównicy krótko spuentował wiceprezydent Zawidzki: - Spółka ma określoną stratę, ale nie może się ona już pojawić w kolejnych latach. Tak mogło być tylko w pierwszym roku działalności.

Zawidzki tłumaczył skąd zadłużenie: – Środki przekazano spółce na różne określone cele, jak np. podwyżki czy wykupienie majątku trwałego. Regionalna Izba Obrachunkowa zezwala na przekazanie środków jedynie na podwyższenie kapitału. Budowaliśmy więc fikcyjny kapitał.

Dodał, że gdyby nie zgodzili się na takie rozwiązanie, to spółce groziłby paraliż.

- Nie było przychodu, natomiast wydatki spółka księgowała. I stąd strata. Poza tym w pierwszym roku funkcjonowania spółki musiała powstać rezerwa na świadczenia emerytalne. W kolejnych latach takiego wydatku już nie będzie. Po odliczeniu tego wszystkiego strata wynosi 1,5 mln zł. Mogę powiedzieć w ciemno, że ten wynik nie pogorszy się w kolejnych latach.

W głosowaniu nad sprawozdaniem 12 radnych było za jego przyjęciem, a 9 przeciw.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH