Szpitale pytają: nadchodzące miesiące tylko dla nagłych przypadków?

Szpitale wstrzymują planowe przyjęcie, bo kończą się im kontrakty. Z braku pieniędzy przyjmują tylko przypadki zagrażające życiu, gdyż jest szansa, że za nie NFZ zapłaci dodatkowo. Mają dość takiego funkcjonowania i wychodzą na ulice. Tak było w czwartek (5 września) w Warszawie, gdzie przed siedzibą mazowieckiego NFZ pikietowali pracownicy Szpitala Powiatowego w Wołominie.

W piątek ( 6 września) dyrekcja wołomińskiego szpitala i jego zespół wybierają się pod siedzibę Ministerstwa Zdrowia. Powód? Zadłużony na ponad 30 mln zł szpital miesiąc temu wykonał w 147 procentach kontrakt z NFZ. Pacjenci planowi nie mogą liczyć już na przyjęcie, bo pieniędzy wkrótce może tu zabraknąć nawet dla ratowania nagłych przypadków.

Jak przekonuje dyrekcja w oświadczeniu opublikowanym na stronie szpitala, obecny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia - wyraźnie zaniżony w stosunku do liczby ludności objętej ,,obszarem zaopatrzenia medycznego" - uniemożliwia zabezpieczenie stale rosnących potrzeb zdrowotnych pacjentów.

Pacjenci odsyłani
- Warunki kontraktu stawiają pod znakiem zapytania dalsze funkcjonowanie Szpitala Powiatowego w Wołominie. Tylko w 2012 roku koszty świadczeń wykonanych ponad limit wyznaczony przez płatnika wyniosły około 12 mln zł, a w pierwszym półroczu 2013 r. już 5 mln zł - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Urszula Starużyk, z-ca dyrektora Szpitala Powiatowego w Wołominie.

Dyrekcja szpitala i starostwo wielokrotnie występowały do Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ z wnioskami o renegocjację umowy kontraktowej, niestety dotąd bezskutecznie.

- Na ostatnim spotkaniu wskazywaliśmy, że skoro co roku generujemy nadwykonania to znaczy, że nasz kontrakt jest za mały. Dziwi nas, że otrzymujemy taka samą pulę pieniędzy co powiat makowski czy łosicki, które otaczają opieką medyczną zdecydowanie mniejszą populację - podkreśla dyrektor i dodaje, że jedyne co udało się szpitalowi uzyskać w mazowieckim oddziale NFZ, to zapewnienie, że oddział przyjrzy się sytuacji lecznicy.  

Jak zaznacza nasza rozmówczyni, obecnie w wołomińskim szpitalu przyjmowani są tylko pacjenci w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Pozostali są odsyłani. W efekcie kolejka do przyjęć planowych np. na okulistyce sięga już 3 lata. 

Inni też wstrzymują
SP ZOZ Szpital nr 2 im. dr. Tadeusza Boczonia w Mysłowicach wstrzymał już z początkiem sierpnia planowe przyjęcia na oddziale rehabilitacji. Teraz już wiadomo, że  do końca roku i na inne oddziały trafiać będą tylko chorzy z zagrożeniem życia i zdrowia.

Ewa Fica, dyrektor szpitala mówiła nam, że decyzję o wstrzymaniu przyjęć podjęła wspólnie z kierownikami poszczególnych poradni i oddziałów. A krok ten podyktowany był obawą utracenia płynności finansowej szpitala.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH