Szpitale powiatowe wyczerpały już ostatnie rezerwy. Co dalej? Najważniejsze, żeby jutro lekarze przyszli na dyżury... Fot. archiwum

Szpitale powiatowe to podstawa piramidy w leczeniu szpitalnym, tymczasem dostają mniej pieniędzy, cierpią z powodu drenażu kadr, a z drugiej strony dokłada im się kolejne obowiązki. Jak długo jeszcze wytrzymają? - pytają eksperci.

Szpitale powiatowe dysponują ponad 50 proc. wszystkich łóżek w kraju, odbywa się w nich ponad 60 proc. hospitalizacji, ale otrzymują tylko 40 proc. środków przekazywanych na ten cel. Dla całego systemu zasadniczą zmianą w ostatnim czasie było wejście w życie sieci szpitali. Jak ta reforma wpłynęła na funkcjonowanie powiatowych lecznic?

- Gdy negocjowaliśmy z resortem zdrowia, postanowiliśmy walczyć o zmiany w ustawie sieciowej, bo wejście jej w życie bez rozporządzeń zmiękczających, czyli np. dopuszczających ortopedię w I stopniu referencyjności, wyglądałoby bardzo źle - przypomina Waldemar Malinowski, prezes zarządu Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).

Jak podkreśla, dyrektorzy na pewno odczuwają swoisty komfort zarządzania pieniędzmi w obrębie ryczałtu: - Sieć bezwzględnie trzeba jednak poprawić. Wystarczy popatrzeć np. na świadczenia intensywnej terapii - wszyscy mówią, że powinny one być wyłączone z ryczałtu.

Z kolei Waldemar Stylo, dyrektor Szpitala Powiatowego w Chrzanowie, ma wrażenie, że sieć została po to stworzona, aby posegregować szpitale na lepsze i gorsze, i niestety - jego zdaniem - szpitale powiatowe zostały jednoznacznie dołączone do tych gorszych. 

Ucieczka kadr
Najpoważniejszym problemem, i to właśnie przede wszystkim dla szpitali powiatowych, są kwestie kadrowe. - Obowiązki dodatkowe, które zostały nałożone na szpitale sieciowe od Nowego Roku, czyli uruchamianie m.in. poradni internistycznych, spowodowały, że lekarze z oddziałów coraz chętniej przechodzą do pracy do formie ambulatoryjnej - wyjaśnia Waldemar Stylo, dodając, że w opiece ambulatoryjnej łatwiej sobie ułożyć harmonogram, a pacjenta zawsze można skierować na oddział.

Regulacje prawne nie są jedyną przyczyną ruchów kadrowych. Najważniejsze oczywiście są finanse.

- Obserwuję ostatnio zaskakujące zjawisko. Mianowicie stawki lekarzy w szpitalach powiatowych są wyższe niż w szpitalach klinicznych. One muszą być wyższe, żebyśmy tych lekarzy w ogóle mieli - zauważa Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH