Dyrektorzy szpitali w całej Polsce zapowiadają, że nie podpiszą niekorzystnych kontraktów z NFZ na 2010 rok.
Taką decyzję podjęli już m.in. szefowie szpitali na Warmii i Mazurach oraz Podkarpaciu. Według zamierzeń olsztyńskiego NFZ budżety szpitali mają być niższe o 4-10 proc.
– Tak złej sytuacji jeszcze nie było. Może dojść do zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Mniejszy o 9 proc. przyszłoroczny budżet oznacza dla szpitala podwojenie kolejek w poradniach specjalistycznych, a już dziś, przy nadlimitach, na wizytę trzeba czekać kilka miesięcy – komentowała dla portalu rynekzdrowia.pl Krystyna Piskorz-Ogórek, dyrektorka Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego im. prof. S. Popowskiego w Olsztynie.
Zdaniem dyrektorów, jedynym wyjściem jest podniesienie obecnie obowiązujących umów o ok. 5 proc. – informuje Gazeta Wyborcza.
Szefowie szpitali na Podkarpaciu chcą, żeby minister zdrowia wypełniła publicznie składane deklaracje o wypłaceniu pieniędzy za nadwykonania. Na niepodpisywanie niekorzystnych kontraktów na przyszłych rok mają zgodę starostów.
Jeśli szpitale rzeczywiście nie podpiszą kontraktów, w styczniu i lutym 2010 r. będą przyjmować pacjentów według limitów z 2009 r. NFZ będzie miał dwa miesiące na dodatkowe negocjacje.
Jeśli nowe kontrakty nie zostaną podpisane z początkiem marca, szpitale będą przyjmować tylko osoby z zagrożeniem życia. Jest jednak szansa, że obejdzie się bez tak drastycznych rozwiązań, bo na leczenie szpitalne centrala NFZ przeznaczy ok. 870 mln zł więcej w skali całego kraju. Pieniądze mają pochodzić z rezerwy i puli na refundację leków.
Czytaj więcej: kontraktowanie | Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Olsztynie | Krystyna Piskorz-Ogórek | kontrakty z NFZ
Protest pieczątkowy zakończony, problem recept pozostał