PW, RZ/Rynek Zdrowia | 02-03-2016 05:50

Szpitale kliniczne SUM zostały połączone, ale spółki tam nie będzie

Tak, jak zapowiadały władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego od wtorku (1 marca) w Katowicach działa wielki 600-łóżkowy szpital kliniczny powstały z połączenia dwóch placówek. Miał być pierwszym w kraju szpitalem uniwersyteckim prowadzonym przez spółkę prawa handlowego. Ostatecznie do przekształcenia nie doszło. Jakie są powody takiej decyzji?

W Katowicach działa 600-łóżkowy szpital kliniczny powstały z połączenia dwóch placówek. Fot. archiwum RZ

O pomyśle utworzenia spółki przez kliniki pisaliśmy szerzej po raz pierwszy niemal równo rok temu. Przypomnijmy, że 25 marca 2015 r. Senat Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach wyraził w uchwale zgodę na połączenie i przekształcenie dwóch klinik - Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii (UCOiO) oraz Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego im. prof. K. Gibińskiego (CSK) w spółkę kapitałową z ograniczoną odpowiedzialnością.

Jak mówił nam wtedy Dariusz Jorg, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii, szpitale na najwyższym poziomie referencyjności, posiadające najlepszą kadrę medyczną, nie są w kraju obecne na rynku świadczeń komercyjnych. Z tego powodu tracą nie tylko przychody, ale i wybitnych specjalistów, którzy przechodzą do podmiotów prywatnych.

- Stąd pomysł połączenia dwóch katowickich szpitali klinicznych i utworzenia z nich spółki, by móc wejść na rynek usług komercyjnych. To jest wyzwanie dla nas - mówił wprost dyr. Jorg.

Bez przekształcenia
Fuzja szpitali, nad której projektem pracowano w 2015 r., wzmocniona formułą spółki miała też m.in. pomóc CSK, który wpadł w spiralę długów i nawet po wprowadzeniu programu oszczędnościowego w części medycznej nadal corocznie przynosił stratę rzędu 3-4 mln zł. Sytuacja UCOiO była zupełnie inna. Szpital uzyskiwał w ostatnich latach zysk od 7 do ponad 14 mln zł.

We wtorek (1 marca) na rynku świadczeń medycznych rzeczywiście pojawił się nowy podmiot, który powstał w wyniku połączenia wspomnianych szpitali - Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Szpital ma w sumie 600 łóżek, 20 oddziałów i kontrakt wynoszący 160 mln zł. Nie jest jednak spółką, działa w formule SPZOZ-u.

Czy władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM) wycofały się z pomysłu ze względu na ministerialne zapowiedzi dokonania zmian w ustawie o działalności leczniczej, które mają powstrzymać komercjalizację szpitali?

- Nie, te kwestie nie mają z sobą żadnego związku. Decyzja władz SUM o tym, że fuzja szpitali odbędzie się bez przeprowadzania przekształcenia w spółkę zapadła już wiele miesięcy wcześniej - odpowiada dr hab. Damian Czyżewski, prorektor ds. klinicznych Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Ostrożność Rektora
Już 1 kwietnia minionego roku władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego wysłały do Ministerstwa Zdrowia uchwałę senatu uczelni zapowiadającą komercjalizację dwóch szpitali klinicznych. Ministerstwo Zdrowia miało 30 dni na zgłoszenie uwag. Nie przedstawiło ich, co oznaczało, że resort uważał, iż zaproponowana na Śląsku formuła przekształceń szpitali klinicznych - w spółkę kapitałową z ograniczoną odpowiedzialnością - jest zgodna z prawem.

Jednym z końcowych wymogów stawianych przed uczelnią w czasie przygotowania do przekształcenia szpitali klinicznych było uzyskanie zgody od ministra skarbu. Procedura wymaga, by minister wyraził zgodę na powstanie takiej spółki prawa handlowego, jednocześnie opisując w jaki sposób majątek placówek zostanie jej przekazany.

Dla uczelni propozycje przedstawiane przez Ministerstwo Skarbu okazały się trudne do zaakceptowania. Minister wskazywał, że najpierw powinna powstać spółka, a dopiero później zostanie ona formalnie poinformowana w jakim trybie udostępni się jej majątek.

- Nie dziwię się Rektorowi, że z ostrożnością podszedł do tej propozycji. Uzyskanie tak kluczowej informacji już po utworzeniu nowego podmiotu może wywrócić konstrukcję każdego biznesplanu - mówi nam Dariusz Jorg, obecnie dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Poznanie już post factum przez uczelnię informacji dotyczącej sposobu przeniesienia do spółki majątku dwóch szpitali znacznie zwiększało ryzyko związane z przekształceniem.

- To była na tym etapie największa niewiadoma. Gdyby okazało się na przykład, że majątek zostanie przekazany w formie dzierżawy, za którą spółka ma płacić wiele milionów złotych, to mogło to postawić pod znakiem zapytania finansową opłacalność takiego rozwiązania - tłumaczy dyr. Jorg.

Spółka bez gwarancji
Wspomniane wątpliwości pojawiły się jeszcze we wrześniu minionego roku po odpowiedzi Ministerstwa Skarbu na wniosek Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach w sprawie wyrażenia zgody na rozporządzenie mieniem, złożony na podstawie art. 90 ust. 4 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym oraz art. 5a ust. 1 ustawy o zasadach wykonywania uprawnień przysługujących Skarbowi Państwa.

Jak informuje nas rzecznik prasowy SUM Agata Kalafarska, Minister Skarbu Państwa zwrócił się do uczelni o uzupełnienie wniosku poprzez przedłożenie dokumentów dotyczących sytuacji prawnej dzierżawcy nieruchomości tj. aktu przekształcenia, o którym mowa w art. 78 ust. 1 ustawy o działalności leczniczej oraz odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego. Tym samym uznał następczy charakter wniosku SUM tj. po utworzeniu spółki.

Uczelnia w swojej korespondencji w odpowiedzi na pisma Ministerstwa Skarbu wskazywała, że dzierżawcą nieruchomości, o którym mowa we wniosku, będzie podmiot, który dopiero powstanie wskutek przekształcenia Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii SPSK SUM wraz z SP Centralnym Szpitalem Klinicznym im. prof. K. Gibińskiego w jedną spółkę. - Z tych względów oczywistym jest, że uczelnia nie mogła przedstawić żądanych dokumentów, gdyż takowe jeszcze nie istniały - wyjaśnia Kalafarska.

SUM przedstawił Ministrowi Skarbu Państwa argumenty przekonujące, że kontynuowanie działań polegających na przekształceniu dwóch podmiotów leczniczych w spółkę prawa handlowego bez uprzedniej zgody na rozporządzenie nieruchomościami niesie za sobą poważne, negatywne skutki . Uczelnia uzasadniała, że jednym z elementów wpływających na ostateczną decyzję o przekształceniu jest zagwarantowanie spółce możliwości korzystania z nieruchomości, z których dotychczas korzystały szpitale podlegające przekształceniu.

Projekt i koniec
- Argumentowaliśmy, że ze względu na fakt, iż ustawodawca nie przewidział możliwości kontynuacji nieodpłatnego użytkowania nieruchomości, z chwilą wpisania spółki do KRS straciłaby ona możliwość korzystania z nieruchomości. Taka sytuacja byłaby niedopuszczalna, gdyż groziłaby brakiem możliwości zapewnienia ciągłości udzielanych świadczeń zdrowotnych, a tym samym funkcjonowania podmiotów leczniczych - przekazała rzeczniczka SUM.

Ostatecznie od września minionego roku uczelnia nie kontynuowała już starań o przekształcenie łączonych szpitali w spółkę prawa handlowego. Projekt został zaniechany.

Jak mówił we wtorek podczas konferencji prasowej dyr. Dariusz Jorg, jednym z najważniejszych celów połączenia szpitali jest lepsze wykorzystanie potencjału dawnego CSK i potwierdzenie jego rangi jako wiodącego szpitala klinicznego na Śląsku.

Na inwestycje w CSK potrzeba 100 mln zł. - Jesteśmy przygotowani do pozyskania środków unijnych na inwestycje, Jeśli udałoby się zdobyć tą drogą połowę z koniecznej kwoty, to z resztą damy sobie radę - zapowiada dyrektor. W kierowanym przez Jorga UCOiO w ciągu ostatnich 5 lat zainwestowano ok. 250 mln zł.