Szpitale bez polisy: pacjenci wrócą do sądów?

MZ zapowiada, że ubezpieczenie od zdarzeń medycznych nie będzie dla szpitali obowiązkowe. Nie rozwiązuje to jednak problemu, ponieważ nieubezpieczone lecznice będą musiały wypłacać odszkodowania z własnych funduszy. Część z nich może takiego ciężaru nie udźwignąć. Wtedy wypłaty przejmą samorządy.

Gazeta Wyborcza doliczyła się ponad 600. szpitali, które nie mają ubezpieczenia od zdarzeń medycznych. Co jednak w sytuacji, gdy poszkodowany pacjent będzie domagał się pieniędzy? GW przewiduje, że lecznice będą dążyły do odsunięcia w czasie ewentualnej wypłaty.

Możliwy jest następujący scenariusz: szpitale przed komisjami zaczną zaniżać wysokość odszkodowań, aby poszkodowani wybierali drogę sądową. To odsunie problem na 3-4 lata (tyle trwają procesy). Szybka ścieżka dochodzenia odszkodowań stanie się zatem fikcją, a problem wróci ze zdwojoną siłą za kilka lat, gdy sądy zaczną wydawać wyroki.

Przypomnijmy ponadto, że komisje orzekające o zdarzeniach medycznych mogą przyznać do 100 tys. zł w przypadku uszczerbku na zdrowiu i do 300 tys. za śmierć osoby bliskiej. Odszkodowania wywalczone w sądach mogą natomiast wynosić nawet miliony złotych - jednym z motywów ustawodawcy wprowadzającego nowe rozwiązania prawne była właśnie obawa przed zasądzaniem na rzecz pacjentów coraz wyższych kwot odszkodowawczych.

Dobrym rozwiązaniem dla szpitali mogłoby się okazać powoływanie towarzystw ubezpieczeń wzajemnych. W niektórych krajach europejskich zawierają one 40-50 proc. ubezpieczeń.

- Towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych musiałoby zostać założone przez grupę szpitali. Samorządy z założenia nie mogą obecnie tworzyć takich podmiotów. To szpitale są jednostkami, na których ciąży obowiązek ubezpieczenia - wyjaśniał w portalu rynekzdrowia.pl. Maciej Sonik, starosta krapkowicki, wiceprzewodniczący Konwentu Starostów Województwa Opolskiego.

Jednak i ten pomysł ma pewną wadę - procedura powstania takiego podmiotu nie jest łatwa. Może to trwać mniej więcej rok. Tymczasem do komisji już zaczęły spływać wnioski pacjentów: zostaną one rozpatrzone w ciągu kilku miesięcy.

Z kolei były minister zdrowia Marek Balicki, dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, opowiada się za utworzeniem taniego publicznego funduszu odszkodowań dla szpitali (na wzór Szwecji), który byłby przeciwieństwem ubezpieczyciela komercyjnego.

- W takim przypadku szpitale składają się np. po 100 tys. zł, a nie po 700 tys. zł. Jeśli system odszkodowań za zdarzenia medyczne ma być utrzymany, to musi obejmować wszystkich świadczeniodawców finansowanych z NFZ - zaznaczył w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Balicki.

Nie ma na to jednak zgody rządu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH