Siedem oddziałów w suwalskim Szpitalu Wojewodzkim pracuje bez kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia z powodu zbyt małej liczby personelu. Tymczasem w ubiegłym roku zostało zwolnionych 80 osób, w tym z wypowiedzeniami liczy się kolejne 20.

Na razie bez kontraktów pracują: odział chorób zakaźnych, dermatologia i wenerologia, endokrynologia, nefrologia, diabetologia oraz hematologia.

NFZ odrzucił oferty tych oddziałów. Powodem jest „niespełnienie przez ww. oddziały wymagań stawianych przez Prezesa NFZ, głównie chodziło o niedobór wykwalifikowanej kadry medycznej (lekarzy specjalistów)“ – podaje w komunikacie podlaski oddział Funduszu. - W tej chwili trwają dodatkowe postępowania w poszczególnych zakresach. Rozstrzygnięcie przewidziane jest na 12 stycznia.

Dyrektor suwalskiego szpitala Grzegorz Gałązka jest na razie spokojny.

- To prawda, oddziały nie mają podpisanego kontraktu, ale sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Czeka nas kolejna tura negocjacji z NFZ - twierdzi dyrektor i utrzymuje, że zwolnienia, które miały miejsce w ubiegłym roku, nie miały wpływu na decyzje Funduszu. Nie chce też zdradzać swoich argumentów, które przedstawi płatnikowi.

Pod koniec ubiegłego roku powstał i został zatwierdzony plan restrukturyzacji suwalskiej placówki. Szpital zlecił analizę sytuacji finansowej firmie Tromed. Wynikało z niej jednoznacznie, że większość szpitalnych oddziałów nie wykorzystuje wszystkich łóżek. Ponadto część pacjentów, którzy trafiają do szpitala na dwa lub trzy dni, mogłaby zostać obsłużona w ciągu jednego dnia. Zdaniem przedstawicieli Tromedu po pierwsze trzeba ograniczyć liczbę łóżek, zmniejszyć zatrudnienie. Tak działająca placówka miała zacząć zarabiać na siebie za dwa lata.

Józefowi Gajewskiemu, prezydentowi Suwałk, bardzo zależy na utrzymaniu szpitala w mieście w obecnym wymiarze.

- Tylko to może zapewnić ciągłość leczenia pacjentów - twierdzi prezydent. - Mam nadzieję, że dyrektorowi szpitala uda się przekonać fundusz, że kontrakt na tych oddziałach jest niezbędny, nawet bez zatrudniania kolejnych lekarzy, bo przecież nie ma skąd ich wziąć. Nie wyobrażam sobie likwidacji kolejnych oddziałów.

Od ubiegłego roku nie funkcjonuje w szpitalu oddział kardiologiczny, pod znakiem zapytania było położnictwo i ginekologia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH