Od 1 marca 2009 r. Szpital Powiatowy im. R. Weigla w Blachowni rozpocznie funkcjonowanie jako placówka zarządzana przez prywatnego przedsiębiorcę. Miasto wydzierżawiło placówkę na 30. lat. - To najbardziej racjonalne rozwiązanie dla szpitala w Blachowni - zgodnie zapewniali starostowie Andrzej Kwapisz i Janusz Krakowian oraz Cezary Skrzypczyński, właściciel Prywatnej Przychodni Lekarskiej, która wygrała przetarg na dzierżawę placówki.

Zgodnie z zawartą umową dzierżawca zobowiązuje się przez trzy lata utrzymać całą załogę szpitala, w zamian za co przez ten czas płaci tylko połowę ustalonego miesięcznego czynszu - 60, a nie 120 tys. zł netto. Dodatkowo w ciągu pięciu lat zainwestuje 21 mln zł w rozwój szpitala. Umowa zacznie obowiązywać w chwili, gdy szpital przestanie być placówką publiczną. Jego likwidacja i przekazanie dzierżawcy potrwa do 1 marca, bo wymaga to wielu formalności.

Cezary Skrzypczyński jest chirurgiem onkologiem. Od 1991 roku prowadzi prywatną firmę specjalizującą się w zarządzaniu placówkami opieki zdrowotnej. W tej chwili współpracuje z dwudziestoma: szpitalami powiatowymi, jak w Lublińcu, Myszkowie, czy Miliczu; wojewódzkimi, np. w Opolu, Katowicach, Wrocławiu; a także wysokospecjalistycznymi, jak jedna z wrocławskich klinik. W większości przypadków - na ich zlecenie zapewnia poszczególnym oddziałom obsadę lekarską. Obecnie firma zatrudnia 1200 lekarzy. Szpital w Blachowni będzie pierwszym, który Prywatna Przychodnia Lekarska przejmuje w całości.

- Rewolucji w Blachowni nie przewiduję. Oddziały obecnie funkcjonujące w szpitalu nie będą ograniczać działalności. Zatrudnienia, także po okresie trzech lat, nie mam zamiaru ograniczać, choć oczywiście możliwe są jakieś roszady: kogoś trzeba będzie zwolnić, kogoś innego zatrudnić. Znam szpital w Blachowni, znam jego pracowników, wiem, że to dobrzy lekarze. A bez dobrych lekarzy dobrego szpitala nie będzie. To oni są najważniejsi - zapewnia Skrzypczyński na łamach GW.

Nowy dzierżawca szpitala zapewnia także, że nie ma zamiaru zarabiać na podstawowej działalności szpitala. Zysk mają mu przynosić specjalistyczne usługi, które chce rozwijać. Jakie dokładnie - nie chce informować. Po pierwsze dlatego, że życie może napisać różne scenariusze, a właśnie w prywatnej branży medycznej o przykre niespodzianki najłatwiej i ryzyko jest największe. Po drugie - z uwagi na konkurencję, która mogłaby podobno pomysł ściągnąć i wprowadzić u siebie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH