Piątek, 22 sierpnia 2014 

Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 06-02-2009 10:55

Szpital uniwersytecki w Olsztynie: blisko, coraz bliżej

Porozumienie zawarte pomiędzy Ministerstwem Obrony Narodowej i Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim przybliża przekształcenie Szpitala Wojskowego przy al. Warszawskiej w szpital uniwersytecki. UWM kształci od 2007 na nowym wydziale medycznym pielęgniarki, a od 2008 r. także lekarzy.

– Na mocy porozumienia MON rozpoczął załatwianie formalności, które zakończą się wygaszeniem jego praw do tej nieruchomości - mówi Gazecie Wyborczej rektor uniwersytetu Józef Górniewicz. – Dopiero gdy ten fakt nastąpi miasto będzie mogło przejąć szpital, a następnie przekazać go uczelni.

Urzędnicy ratusza przewidują, że procedura przekazania lecznicy może potrwać około dwóch miesięcy.

W skład kompleksu 103. Szpitala Wojskowego wchodzą działki o powierzchni ok. 3,3 ha oraz 22 budynki. Na terenie szpitala działa także Collegium Anatomicum, które służy studentom medycyny na olsztyńskiej uczelni. Władze uczelni planują utworzenie w tym miejscu akademickiego kampusu medycznego.

Przypomnijmy. W 103. Szpitalu Wojskowym pracują następujące oddziały: chirurgii ogólnej, urazowo-ortopedycznej, otolaryngologiczny, okulistyczny, dermatologiczny, neurologiczny, urologiczny, wewnętrzny, paliatywny, dla przewlekle chorych oraz OIOM.

Senat Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego już rok temu przegłosował uchwałę o utworzeniu akademickiej przychodni. Niezbędne stało się także jej połączenie ze Szpitalem Wojskowym. Fuzję zaakceptował MON, dając tym samym przyzwolenie na tworzenie kampusu medycznego.

  • Brak komentarzy

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Nocą, na autostradzie, zimą... Śmigłowce coraz częściej są wzywane na ratunek

Kiedy śmigłowce nie latały w nocy, załatwianie przewiezienia pacjenta do ośrodka docelowego nierzadko trwało godzinami. Tracono cenny czas. Dzisiaj, nawet nocą, możliwe jest wezwanie śmigłowca i zapewnienie pacjentowi specjalistycznej pomocy w czasie nie przekraczającym "złotej godziny" - mówi dr Robert Gałązkowski, dyrektor SP ZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

POLECAMY W SERWISACH