Szpital "ucieka" przed powodzią, czyli ewakuacja, straty finansowe i... cenne doświadczenia

- Szpitale muszą być w każdej chwili przygotowane do ewakuacji na wypadek zagrożenia - mówi Dariusz Hajdukiewicz, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej Urzędu m.st. Warszawy. Nie ma przy tym znaczenia, o jakie zagrożenie chodzi. Obecnie problemem jest wielka woda, za chwilę może być nim pożar lub ładunek wybuchowy. W każdym przypadku obowiązują procedury ewakuacyjne.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za zabezpieczenie szpitala przed powodzią odpowiada dyrektor placówki – podkreśla Dariusz Hajdukiewicz.

Wyjątkowa sytuacja
Kiedy Wisła podmywała brzegi Warszawy, rozpoczęły się przygotowania do ewentualnej ewakuacji szpitali położonych na terenach zalewowych.

– Sytuacja była wyjątkowa, więc jeśli szpital zwracał się o pomoc do Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy, to ją otrzymywał – zapewnia dyrektor Hajdukiewicz. – Dyrekcja Szpitala na Solcu poprosiła o piasek, a Szpitala Praskiego o ludzi do układania worków z piaskiem. W obu przypadkach nie było problemu – dodaje szef BPZ.

W szpitalach podjęto akcję wypisywania pacjentów, których stan zdrowia na to pozwalał. Niektórzy zostali wysłani do domów na przepustki. Rodzice zabierali dzieci z oddziałów pediatrycznych.

– Rozpoczęliśmy przygotowania zabezpieczające szpital na dwa dni przed ogłoszeniem stanu alarmowego dla Warszawy – mówi Teresa Romanowska, dyrektor Szpitala na Solcu. – W sytuacji zagrożenia okazało się, że naprawdę mogłam liczyć na współpracowników. Do pomocy gotowi byli wszyscy: lekarze, ordynatorzy, pielęgniarki, administracja i warszawski sztab kryzysowy. Na szczęście obyło się bez ewakuacji, ale uznaliśmy, że trzeba jednak zabezpieczyć piwnice i archiwum, czyli pomieszczenia położone najniżej – zaznacza dyrektor Romanowska.

Ewakuacja pacjentów to zadanie miasta

– Od początku powodzi jesteśmy przygotowani do ewakuacji i nadal pozostajemy w stanie gotowości – zapewnia dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej.

I wyjaśnia, że zabezpieczenie majątku szpitala, w tym sprzętu medycznego, jest sprawą prostszą, ponieważ można go przenieść na wyższe piętra. Pacjenci wymagają natomiast przewiezienia do szpitali poza zasięgiem ewentualnej powodzi. I to jest zadanie miasta. W pogotowiu czeka zatem nadal 100 autobusów, w tym przystosowanych do przewozu leżących pacjentów, a także 200 kierowców. Ten rodzaj transportu nie dotyczy jednak pacjentów OIOM-ów, których, jak przewidują procedury ewakuacyjne, należy przewozić do innych szpitali karetkami pogotowia.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH