Szefowie niepublicznych szpitali samorządowych o kryzysie

Kryzys, lub jak kto woli: spowolnienie gospodarcze, staje się odczuwalny także w ochronie zdrowia. Dyrektorzy szpitali z niepokojem czekają na wypłacenie nadwykonań przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

A NFZ, którego budżet kurczy się na skutek rosnącego bezrobocia i coraz mniejszych wpływów ze składek zdrowotnych, oszczędza na czym może...

Jak radzą sobie w tej sytuacji niepubliczne szpitale samorządowe, działające przecież w tym samym trudnym otoczeniu co SPZOZ-y i finansowane przez tego samego płatnika? Co dla nich, spółek prawa handlowego, oznacza funkcjonowanie w takich warunkach? Portal rynekzdrowia.pl rozmawiał o tym z szefami niektórych przekształconych w spółki placówek, m.in. w Malborku, Wieruszowie, Wrześni i Tczewie.

Powiatowe Centrum Zdrowia Sp. z o.o. NZOZ w Malborku na razie ma się nieźle. Wynik finansowy za pierwsze półrocze nie daje powodów do załamywania rąk, a banki – o dziwo – nie odmawiają podejmowania rozmów o kredytach. Barbara Kawińska, wiceprezes spółki i dyrektor medyczny szpitala ocenia, że kryzys kryzysem, ale upadłość spółce obecnie, odpukać, nie grozi.

– To, naturalnie, nie oznacza, że lekceważymy rzeczywistość - mówi portalowi rynekzdrowia.pl wiceprezes Kawińska. – Wręcz odwrotnie, staramy się zwiększyć przychody unikając na razie większych kosztów. Obecnie postawiliśmy na poszerzenie zakresu usług medycznych w ramach oddziału chirurgii ogólnej. Chodzi o świadczenia, na które jest największe zapotrzebowanie, tj. chirurgię onkologiczną i ortopedię. Jednocześnie nie powielamy oferty okolicznych szpitali, dzięki czemu środki z NFZ nie są dzielone pomiędzy kilka lecznic, co stawiałoby opłacalność przedsięwzięcia pod znakiem zapytania.

Nie ma kosztów, są zyski
Zarząd spółki nie planuje na razie tworzenia nowych oddziałów chirurgii onkologicznej lub ortopedycznego, co wiązałoby się z poważnymi kosztami. W określone dni w tygodniu przyjeżdżają do Malborka specjaliści z Gdańska, zatrudnieni na kontraktach. W ten sposób nie ma kosztów nowych oddziałów, ale są zyski z operacji.

Bolączką szpitala są jednak nadwykonania w wysokości ponad 1 mln zł, które za I półrocze br. wciąż pozostają niezapłacone. Jest i inny problem, który dotyczy wszystkich samorządowych szpitali niepublicznych.

– W 2008 r. zapłaciliśmy 250 tys. zł podatku CIT, którego SPZOZ-y nie płacą – przypomina Barbara Kawińska. – Problem nierównego traktowania podmiotów był podnoszony w debacie publicznej wielokrotnie, podobnie jak potrzeba wprowadzenia zerowego VAT-u. Na debatach się jednak skończyło. Szkoda, bo CIT jest dla nas wielkim obciążeniem, a każda odłożona złotówka przydałaby się na bardzo potrzebne inwestycje. Szpital działa w starym budynku i musi ciężko pracować na nowy wizerunek.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH