Władze województwa zamierzają przenieść Specjalistyczny SPZOZ nad Dzieckiem i Młodzieżą przy ul. św. Wojciecha w Szczecinie do nowej lokalizacji. Niektórzy twierdzą, że to może oznaczać likwidację placówki. Sprawa wywołuje niebywałe emocje u regionalnych polityków i była już przedmiotem kilku konferencji prasowych. Teraz przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych złożyli doniesienie do prokuratury na dyrektora szpitala.

 Związkowcy są zdania, że dyrektor Paweł Gonerko działa na szkodę kierowanej przez niego placówki - pisze Kurier Szczeciński.

- Rzeczywiście wpłynęło zawiadomienie - przyznaje prok. Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Trwają czynności sprawdzające.

Związkowcy ze szpitala dziecięcego oskarżają dyrektora o niegospodarność. Uważają, że przez niego szpital straci milion euro, które otrzymał w grudniu 2008 r. z funduszy pomocowych, tzw. Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Norwegom bardzo się spodobał przygotowany przez załogę projekt utworzenia w zakładzie oddziału oparzeniowego. Potraktowali ten pomysł priorytetowo - oddział miał prowadzić działalność ponadregionalną. Miano w nim leczyć dzieci z całej północno-zachodniej Polski, z północnych landów Niemiec i południowej Szwecji.

Okazuje się jednak, że oparzeniówka być może nie powstanie. Władze województwa zamierzają bowiem przenieść szpital przy ul. św. Wojciecha do Zdrojów, by tam wybudować Centrum dla Matki i Dziecka. Problem w tym, że do dzisiaj nie wiadomo, czy Norwegowie zgodzą się na sfinansowanie oddziału oparzeniowego dla dzieci w innym miejscu.

- Tak naprawdę nie znam zarzutów, bo nie do mnie one były kierowane - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Paweł Gonerko. - Z tego co mniej więcej do mnie dotarło chodzi przede wszystkim o realizację oddziału oparzeń w szpitalu na Św. Wojciecha. Mogę powiedzieć, że projekt jest, pieniądze są przyznane, natomiast plany dotyczące przyszłości szpitala oznaczałyby, że centrum oparzeń powinno być umiejscowione w innej lokalizacji, w tej w której w przyszłości będą oddziały szpitalne. Jakby trzymać się pierwotnych założeń, to działalność oddziału oparzeń przy Św. Wojciecha musiałaby być wykonywana przez 10 lat. Gdyby szpital w tym czasie szpital upadł, mając oddział oparzeniowy, trzeba by było oddać pieniądze, które wzięto na realizację tego projektu.

Zdaniem dyrektora, powstanie oddziału oparzeniowego w nowej lokalizacji jest zupełnie realne. Informacja, jaka napłynęła do szpitala z ministerstwa zdrowia ( z 5 lutego) mówi o tym, że beneficjent przyznanych środków powinien wystąpić pilnie o nową lokalizację realizacji projektu. Ale beneficjent, czyli szpital dziecięcy przy ul. Św. Wojciecha nie może wystąpić w tej sprawie, bo nie ma ostatecznej decyzji. A tej ma podobno nie być dlatego, bo ci, którzy protestują, przekonują regionalnych polityków, że pieniądze zostaną stracone...

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH