Świętokrzyskie: brakuje specjalistów w szpitalach powiatowych

W woj. świętokrzyskim większość szpitali powiatowych pilnie poszukuje lekarzy. To coraz bardziej doskwierający problem mniejszych ośrodków i szpitali, gdzie specjalistów do pracy nie przyciągają nawet większe zarobki czy proponowane mieszkania służbowe.

W Skarżysku-Kamiennej brakuje anestezjologów, ortopedów, kardiologów i specjalistów z dziedziny chorób zakaźnych. W Busku-Zdroju nie ma geriatrów; z tego powodu zamknięto jedyny działający w regionie oddział tej specjalności, nie ma też internistów. W innych placówkach poszukiwani są chirurdzy czy ginekolodzy.

Dyrektorzy szpitali twierdzą, że przyczyną nie są tylko kwestie finansowe, bo lekarzom opłaca się dyżurować w mniejszych placówkach. Za dyżury otrzymują propozycję większych pieniędzy niż w dużych miastach. Problem leży m.in. w systemie kształcenia podyplomowego lekarzy.

- Mniejsze ośrodki oferują młodym ludziom po specjalizacji czasem bardzo dobre warunki - mieszkanie, dobre wynagrodzenie. Ale praca lekarza to nie tylko finanse. Po ukończeniu studiów przez 7-8 lat w dużym ośrodku osiągają wtajemniczenie do zawodu, natomiast w tych mniejszych nie mają możliwości na rozwinięcie skrzydeł ze względu na warunki wykonywania określonych procedur, które są ograniczone. Ci, którzy mają większe ambicje chcą się nadal rozwijać - mówił portalowi rynekzdrowia.pl dr Roman Łabędź, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Koszalinie.

Równie źle jest w poradniach podstawowej opieki zdrowotnej. Unijna średnia dostępności do lekarza rodzinnego zakłada, że poradnia w Solcu-Zdroju powinna mieć pod opieką 1,2 tysiąca pacjentów. Ma 4 tysiące. Zdaniem szefa tej poradni dr Leszka Kryczki, winny takiej sytuacji jest system kształcenia. Na całe województwo świętokrzyskie przyznano tylko jedno miejsce akredytacyjne w medycynie rodzinnej - przypomina Gazeta Wyborcza.

Podobnej opinii jest dr Łabędź, który uważa, że decyzje o ilości miejsc rezydenckich powinny zapadać nie tylko w dużych ośrodkach akademickiech ale mieć na nie powinny wpływ także władze samorządowe w powiązaniu z konsultantami wojewódzkimi oraz w porozumieniu z izbami lekarskimi.

- To byłby ideał gdybyśmy mogli, nie akcyjnie, ale z pewnym wyprzedzeniem, planować politykę specjalizacyjną. Aby ją wprowadzić potrzebna jest tylko dobra wola stron i decyzje polityczne - mówił portalowi rynekzdrowia.pl dr Roman Łabędź.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH