Świdnica: podwyżki albo strajk

Pracownicy Regionalnego Szpitala Wojewódzkiego Latawiec w Świdnicy domagają się 40-procentowej podwyżki płac. Jeśli nie dostaną pieniędzy to rozpoczną strajk, który może przybrać formę odejścia od łóżek pacjentów.

Ponad trzy czwarte załogi (około 600 pracowników) szpitala Latawiec w Świdnicy weszło w spór zbiorowy z dyrekcją placówki na tle płacowym.

W szpitalu od kilku tygodni atmosfera jest napięta. Po tym jak światło dzienne ujrzały wysokości lekarskich kontraktów, pracownicy patrzą na siebie wilkiem - donosi naszemiasto.pl.

Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, działający w szpitalu twierdzi, że dyrekcja płaci po 30, 40 czy nawet 50 tys. zł miesięcznie lekarzom na kontraktach i że zarabiają oni najwięcej w regionie.

- Nie można porównywać najwyższej lekarskiej stawki kontraktowej z najniższą stawką netto najmłodszej pielęgniarki. Takie niemiarodajne zestawienia skutecznie sieją zamęt wśród pracowników i opinii społecznej, stanowiąc zagrożenie dla stabilności szpitala i bezpieczeństwa finansowego wszystkich pracowników - przekonuje nas dyrektor szpitala, Jacek Domejko.

Dotychczas związkowcy ulegali argumentom dyrekcji, że trzeba oszczędzać, bo nie ma pieniędzy. Gdy wyszły na jaw zarobki niektórych lekarzy (średnia miesięczna pensja lekarza w szpitalu Latawiec w Świdnicy wynosi 10 tys. zł), wysunęli własne postulaty płacowe.

Jacek Domejko, dyrektor Latawca, mówi serwisowi naszemiasto.pl, że podwyżki, których żądają związkowcy, są nierealne. Kosztowałyby szpital 9 mln zł (wydatki na pensje mają w tym roku przekroczyć 45 mln zł).

Jak przekonuje nas dyrektor placówki, trudno porównywać wynagrodzenia na umowie o prace, gdzie pracownik ma wszystkie zabezpieczenia, z kontraktem w którym musi on sam opłacić urlop, fundusz socjalny, chorobowe, naukę, emeryturę, ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej i w razie nieobecności znaleźć na swoje miejsce zastępstwo.

Dla pracowników lecznicy różnice w wynagrodzeniach są dowodem na to, że szpital dysponuje jednak funduszami, które mógłby przeznaczyć na podwyżki.

- Pielęgniarki walczyły o to aby zarabiać w taki sam sposób jak lekarze. 
Już blisko 60 pielęgniarek w naszej placówce pracuje na kontraktach. Takie warunki stworzyliśmy dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych osób. Obiecałem pracownikom kolejne podwyżki, szczególnie w najmniej zarabiającej administracji szpitala, jak tylko będziemy wiedzieli ile i kiedy zapłaci nam NFZ za wykonane przez nas nadwykonania – mówi nam Jacek Domejko.

Więcej: www.naszemiasto.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH