Świadczeniodawcy: kontrole Funduszu nie są rzadkością

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że NFZ kontroluje jednostki, z którymi zawarł umowę na wykonywanie świadczeń medycznych, średnio co 12-13 lat. Innego zdania są świadczeniodawcy, którzy przyznają, że nie czują się zaniedbywani przez Fundusz w tej kwestii, a kontrole niezależnie od tego, czy jest to sektor prywatny, czy publiczny mają nawet kilka razy w roku.

Andrzej Mądrala, prezes Centrum Medycznego "Mavit” przyznaje, że trudno mu polemizować z danymi NIK-u, jednak jak zaznacza, w zarządzanych przez niego jednostkach kontrole są naprawdę często i nie odczuwa on, aby aktywność kontrolna oddziału NFZ była zbyt niska.

Zaznacza on również, że tę częstotliwość może ocenić poprzez pryzmat dwóch oddziałów NFZ: śląskiego i mazowieckiego, ponieważ na obszarze działania tych dwóch oddziałów są zlokalizowane szpitale CM "Mavit".

- Nie znam szpitala prywatnego, który twierdziłby, że przez cały czas jego działalności 10-12 lat nie było żadnej kontroli. Nie sposób mi oczywiście wypowiadać się o wszystkich jednostkach ale aktywność przynajmniej zarówno tych dwóch ośrodków, które znam najlepiej przez to, że mamy szpital w Warszawie i Katowicach jest dla mnie jednoznaczna. Jesteśmy kontrolowani w miarę często. W tym roku zarówno jeden jak i drugi szpital podlegał weryfikacji - podkreślił Mądrala.

Prezes CM przyznał, również, że w jego odczuciu kontrole wpływają na poprawę jakości usług, ponieważ kontrolerzy podchodzą do problemów w sposób rzeczowy i zawsze mogą wskazać na pewne elementy, które można poprawić.

- Tak było też u nas. Wskazano na pewne niedociągnięcia, nałożono nawet pewne, na szczęście niewielkie kary. W efekcie jednak pomogło nam to w jeszcze bardziej właściwy sposób prowadzić naszą działalność - podkreślił.

Także szpitale publiczne odczuwają stały nadzór organów, z którymi są związane.

Renata Ruman-Dzido dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu przyznaje, że opolski OW NFZ bardzo aktywnie wywiązuję się ze swoich obowiązków.

- Opolski OW w szpitalu, którym kieruje co roku przeprowadza co najmniej kilka kontroli. Mamy duże kontrole trwające kilka tygodni, kontrole jednodniowe na zlecenie centrali a także kontrole doraźne na skutek skargi pacjenta. Nie mogę powiedzieć, żeby Fundusz ignorował takie przypadki. Nie poprzestaje też na wyjaśnieniu listownie czy telefonicznie sprawy, ale zawsze osobiście weryfikuje doniesienia płynące ze strony pacjentów - przyznaje.

Dyrektor podkreśla również, że zwłaszcza w publicznym szpitalu tych kontroli jest wiele, ponieważ prócz kontroli NFZ, są co roku kontrole ze strony organu prowadzącego, z biura kontroli Urzędu Marszałkowskiego. Kilkakrotnie w ciągu roku szpital kontroluje też Państwowa Inspekcja Pracy, Sanepid, Inspekcja Ochrony Środowiska.

- Jedynym problemem, jaki mogę dostrzec na linii kontrola NFZ a szpital, to zbyt formalistyczne podejście do przepisów i bardzo literalne ich interpretowanie. Nie zawsze takie sztywne trzymanie się przepisów działa na rzecz pacjenta - podkreśla.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH