Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Suwałkach za pobieranie opłat za poród ze znieczuleniem od rodzących kobiet ma zapłacić karę w wysokości 100 tys zł.

Ta kwota kary może się okazać sporym obciążeniem dla budżetu placówki. Pacjentki płaciły za znieczulenie 3,5 tys. złotych.

Szpital zamierza odwołać się od decyzji NFZ. Jego dyrekcja nie wyklucza nawet rozwiązania problemu na drodze sądowej - pisze Gazeta Wyborcza.

– Kara może i jest zgodna z umową od strony formalnej. My jednak zmierzamy kwestionować jej zasadność i wymiar. Myślę, że jest ona przede wszystkim niewspółmierna do przewinienia. Mam wrażenie, że funduszowi bardziej niż o karę chodzi o podreperowanie finansów naszym kosztem – stwierdza Grzegorz Gałązka, dyrektor suwalskiego szpitala na łamach Gazety Wyborczej.

Podlaski Oddział Wojewódzki NFZ w Białymstoku, jeszcze w kwietniu przeprowadził kontrolę podlaskich szpitali pod kątem pobierania opłaty za stosowanie znieczulenia w czasie porodu. Tylko w suwalskiej placówce stwierdzono nieprawidłowości.

– My szpitalom płacimy taką samą stawkę za poród bez powikłań, bez względu na to czy jest on ze znieczuleniem, czy bez. Jednocześnie szpital nie może za to pobierać drugiej opłaty od pacjentek. Chcieliśmy tym samym uniknąć sytuacji, że lekarze wybierają świadczenie, które bardziej im się opłaca – stwierdza w Gazecie Wyborczej Adam Dębski, rzecznik podlaskiego Funduszu.

Znieczulenie przy porodzie jest opłacane przez NFZ tylko wówczas, kiedy wymaga tego stan pacjentki, gdy konieczny jest poród przez cesarskie cięcie.

Dyrektor Gałązka uważa, że w sprawie stosowania znieczuleń przy porodzie (na życzenie pacjentki) stan prawny jest nie do końca jasny. Bo to Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o wprowadzeniu jednej ceny za porody zwykłe, ze znieczuleniem i wymagające cesarskiego cięcia, co z kolei dało szpitalom możliwość różnej interpretacji przepisów. A skoro NFZ nie płacił za znieczulenie, kiedy medycznie nie miało ono wskazań, to nie ma nic złego w pobieraniu pieniędzy za to świadczenie, kiedy pacjentki wyraźnie sobie tego życzą.

Dyrektor suwalskiego szpitala wysłał pismo z prośbą o interpretację przepisów zarówno do Ministerstwo Zdrowia, jak i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Jeśli i to nie pomoże, suwalski szpital zamierza iść po rozstrzygnięcie tego sporu do sądu, tym bardziej, że w różnych regionach kraju przepisy w tej kwestii są różnie interpretowane.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH