Na liście opublikowanej przez Wojewódzkie Centrum Psychiatrii w Stroniu Śląskim znalazły się nazwiska pacjentów oraz kwoty nieodebranych przez nich depozytów. Dyrekcja placówki uważa, że postąpiła zgodnie z prawem. Biuro GIODO uważa inaczej.

Jak informuje Gazeta Wrocławska, część z pacjentów ze szpitalnej listy zmarła, inni wiele lat temu opuścili lecznicę w Stroniu Śląskim. W placówce zostały jednak ich pieniądze. Dyrekcja postanowiła znaleźć właścicieli albo spadkobierców, umieszczając na stronie internetowej i w Biuletynie Informacji Publicznej listę nazwisk wraz z kwotami. Największa to 44 tys. zł.

Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, wyjaśnia, że informacja o stanie zdrowia pacjentów należy nie tylko do kategorii danych osobowych, ale zalicza się do tzw. danych wrażliwych, których co do zasady nie wolno przetwarzać, podanie do publicznej wiadomości jest właśnie jedną z form przetwarzania.

Dyrektor szpitala uważa, że postąpiła zgodnie z prawem. Powołuje się na ekspertyzę napisaną przez radcę prawnego.

Więcej: www.gazetawroclawska.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH