Staszów: pikieta przed szpitalem, do pielęgniarek dołączyli inni pracownicy W pikiecie przed szpitalem w Staszowie obok pielęgniarek uczestniczą położne oraz pracownicy diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej szpitala. Fot. Archiwum

Kilkadziesiąt pielęgniarek ze szpitala w Staszowie (Świętokrzyskie) pikietuje w czwartek (30 marca) przed budynkiem lecznicy. Domagają się gwarancji podwyżek pensji i grożą odejściem od łóżek pacjentów, jeśli do końca tygodnia władze szpitala nie podejmą z nimi konstruktywnych rozmów.

W pikiecie, która ma potrwać do południa, uczestniczą też położne oraz pracownicy diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej szpitala. Aby uczestniczyć w proteście, wzięły w pracy dzień wolny.

Pikieta jest jednym z elementów trwającego od dwóch lat sporu zbiorowego pomiędzy Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych w staszowskim szpitalu, a dyrekcją lecznicy. Protest zaostrzył się w poniedziałek. Tego dnia przedstawicielki organizacji rozpoczęły okupację gabinetu dyrektora, później zostały wyproszone z pomieszczenia i od tego czasu przebywają pod drzwiami gabinetu. Strajk ma charakter rotacyjny, a uczestniczą w nim zarząd związku zawodowego oraz pielęgniarki, które mają dzień wolny od pracy.

Decyzja o takiej formie protestu była konsekwencją braku rozmów z dyrekcją na temat podwyżek pensji.

We wtorek (28 marca) władze szpitala zaprosiły protestujące pielęgniarki do rozmowy. Wg związkowców, dyrektor lecznicy podczas spotkania poprosił przedstawicielki związku zawodowego o zawieszenie protestu do lipca, kiedy ma zacząć obowiązywać ustawa o minimalnym wynagrodzeniu pracowników medycznych.

- Na razie wiemy, że jest to dopiero projekt ustawy - nie jest to akt prawny, na którym możemy się opierać. Te rozmowy nie były konstruktywne, to nie było nic, co by nam dało jakąkolwiek gwarancję podwyższenia wynagrodzenia. Żadnych innych propozycji nie było, choć wcześniej dyrektor wspomniał o trzech rozwiązaniach, jakie ma przedstawić - mówiła PAP przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w staszowskim szpitalu, Beata Uba.

W środę (29 marca) związkowcy przekazali dyrekcji lecznicy pismo dotyczące kolejnych możliwych etapów protestu.

- Forma protestu jest taka sama jak do tej pory. Do końca tygodnia okupujemy gabinet dyrektora, licząc na konstruktywne rozmowy. Jeżeli te rozmowy nie będą podjęte, od poniedziałku rozpoczynamy sukcesywną akcję strajkową - dodała Uba.

Jak wyjaśniała, codziennie przez 24 godziny od pracy będą powstrzymywały się pielęgniarki wyznaczonych oddziałów, według opracowanego harmonogramu.

W poniedziałek od pracy mają powstrzymać się pracownicy diagnostyki laboratoryjnej, obrazowej, pielęgniarki zatrudnione w poradniach specjalistycznych i diagnostycznych oraz pielęgniarki z oddziału internistycznego z pododdziałem kardiologicznym i z oddziału geriatrycznego szpitala.

Każdego dnia mają strajkować pielęgniarki z innego oddziału.

- Aż do skutku. Jeżeli w dalszym ciągu pan dyrektor będzie nas lekceważył, wówczas staniemy wszyscy - podkreśliła Uba.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH