Czy powiodą się rozmowy ostatniej szansy?
Pielęgniarki rozmawiają z resortem zdrowia.
Przedstawicielki zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych spotkają się we wtorek (23 lutego) wieczorem z minister zdrowia Ewą Kopacz. Od wyników spotkania ma zależeć ich decyzja, czy ogłoszą strajk – okaże się to w środę (24 lutego).
– Zostałyśmy zaproszone przez panią minister na spotkanie na dziś wieczór – poinformowała wiceprzewodnicząca OZZPiP Longina Kaczmarska.
Związek rozpoczął we wtorek (23 lutego) rano kolejną pikietę Ministerstwa Zdrowia. Protestujące domagają się interwencji resortu w sprawie pielęgniarek z Podbeskidzia. Szefowa OZZPiP Dorota Gardias mówiła wcześniej, że w przypadku braku reakcji resortu zdrowia w środę (24 lutego) zarząd związku ma podjąć decyzję o ogólnopolskim proteście.
Wiceminister zdrowia Jakub Szulc mówił wcześniej, że resort nie jest pracodawcą i nie ma wpływu na warunki, jakie dyrektorzy szpitali uzgadniają z personelem medycznym. – Właściwe byłoby przystąpienie do rozmów. Jest wola porozumienia ze strony dyrekcji. Chcielibyśmy, aby konflikt został zażegany jak najszybciej, ale do tego potrzebna jest wola obu stron. Na bieżąco monitorujemy sytuację – powiedział Szulc.
Dodał, że ministerstwo jest zaskoczone pikietą, gdyż spotkanie z zarządem OZZPiP było wcześniej zaplanowane.
– Ten strajk będzie i są podstawy, że się będzie rozwijał. (...) Rządzący powinni zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić – podkreśliła Hanna Gutowska z Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. - My dwa tygodnie temu byłyśmy u pana ministra Boniego i uprzedzałyśmy o tym, iż dalsze bagatelizowanie problemów, postulatów zgłaszanych przez środowisko pielęgniarek i położnych może zaowocować akcją ogólnokrajową. Ogłoszenie strajku i prowadzenie go, to obowiązek organizacji związkowych, ale samorząd zawodowy nie może milczeć – dodała.
Przewodnicząca rady Elżbieta Buczkowska zaapelowała do premiera Donalda Tuska o zajęcie się sprawami i postulatami środowiska pielęgniarskiego, wśród których wymieniła m.in.: wzrost wynagrodzeń adekwatnie do kompetencji, kwalifikacji i rangi wykonywanych czynności, poprawę bezpieczeństwa, warunków i organizacji pracy, dostępność do kształcenia ustawicznego oraz opracowanie i wdrożenie programu motywacyjnego dla kandydatek na pielęgniarki.
Czytaj więcej: Ogólnopolskich Związków Zawodowych Pielęgniarek i Położnych | protest pielęgniarek | strajk pielęgniarek | Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych | Jakub Szulc
Jest sprzęt, nie ma kontraktu