Spółka uwolni potencjał połączonych szpitali klinicznych

Niebawem w Katowicach dojdzie do fuzji Centralnego Szpitala Klinicznego oraz Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii przy ul. Ceglanej. Placówki utworzą spółkę. Decyzję o połączeniu obu lecznic komentuje Dariusz Jorg, dyrektor szpitala na Ceglanej oraz p.o. dyrektora katowickiego CSK.

Sytuacja finansowa Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii (Ceglana) oraz Centralnego Szpitala Klinicznego kształtowała się diametralnie odmiennie. W CSK poprzednia dyrekcja, w ciągu ostatnich 5 lat, nie dopuściła do upadku tej jednostki po tym, jak wpadła w spiralę długów. Udało się zrównoważyć sytuację finansową, ale kosztem rozwoju, inwestycji oraz remontów.

Oblicza restrukturyzacji
Szpital, po wprowadzeniu programu oszczędnościowego w części medycznej, nadal corocznie przynosił stratę rzędu 3-4 mln zł. Sytuacja Ceglanej była zupełnie inna. Szpital uzyskiwał w okresie ostatnich lat zysk od 7 do ponad 14 mln zł. W tym samym czasie w rozwój placówki zainwestowano ponad 50 mln zł ze środków własnych i ponad 10 mln zł z uzyskanych dotacji.

Doświadczenie pokazało, że zmiany w obu szpitalach nie są jednoznacznie ze zwolnieniami. Owszem, prawidłowo przeprowadzony proces restrukturyzacji dotyczy także zwolnień, ale to nie one są głównym elementem restrukturyzacji (choć są najbardziej bolesne i wywołują najwięcej emocji).

Restrukturyzacja na Ceglanej była nastawiona na redukcję kosztów, ale i na rozwój. W efekcie zatrudnienie w placówce w 2010 r. wyniosło 465 etatów, a na koniec stycznia 2015 roku - 521 etatów, co ma związek z powstaniem nowych oddziałów i ciągłym poszerzaniem oferty świadczeń medycznych.

W CSK restrukturyzacja trwa niezależnie od procesu łączenia szpitali. Na pewno dojdzie także do redukcji zatrudnienia. Pierwsze efekty ekonomiczne będą widoczne w ciągu roku, choć widać już pierwsze pozytywne rezultaty. Jeden z elementów restrukturyzacji to dostosowanie potrzeb kadrowych do zadań stojących przed szpitalem oraz taka organizacja szpitala, jaką dopuszcza płatnik - chodzi np. o łączenie dyżurów na oddziałach zachowawczych oraz operacyjnych.

Od decyzji dyrektora
zależy, w jaki sposób zorganizuje dyżury. Uważam, że łączenie dyżurów na oddziałach zachowawczych jest zasadne, natomiast jestem przeciwny takiemu rozwiązaniu na oddziałach operacyjnych, gdyż ich specyfika wymaga bardzo rozważnego i odpowiedzialnego podejścia.

W kwestii dietetyczek - zdziwiło mnie szpital korzystający z żywienia zewnętrznego (outsourcing), zatrudniał taką samą liczbę dietetyczek, jak w okresie, gdy sam przygotowywał posiłki dla chorych. Restrukturyzacja objęła więc część tej grupy zawodowej. Obecna liczba dietetyczek zapewnia prawidłowy nadzór nad firmą zaopatrującą szpital w wyżywienie. Podobnie było z rehabilitantami, którzy po utraceniu przez szpital kontraktu pozostali w placówce.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH