Specjalistów brak, a ci grzęzną w papierach, bo nie mają sekretarek medycznych

W czasie, gdy szeroko dyskutuje się o braku specjalistów oraz wielomiesięcznych kolejkach do nich, ci spędzają zbędne godziny na wypełnianiu dokumentacji medycznej. Nie mają co liczyć na pomoc sekretarek medycznych. Dla dyrekcji wielu szpitali pensje takiego personelu są wydatkiem, na który nie można sobie pozwolić. Drogi i oblegany specjalista zamiast na leczenie przeznacza część swego czasu pracy na pisanie.

O przeliczenie, ile godzin poświęcanych jest na zaspokojenie potrzeb biurokratycznej machiny, i to w sprawie jednej tylko ankiety, pokusił się prof. Mieczysław Komarnicki, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego UM w Poznaniu, konsultant wojewódzki w dziedzinie hematologii.

Wspomniana ankieta stosowana jest u chorych na przewlekłą białaczkę szpikową leczonych inhibitorami kinaz w ramach terapeutycznego programu zdrowotnego. Jak wskazuje prof. Komarnicki, jej dwukrotne wypełnienie w ciągu roku dla każdego chorego zajmuje łącznie ok. godziny.

– Pod opieką poradni hematologicznej w Poznaniu znajduje się obecnie ponad 100 chorych leczonych inhibitorami. Wynika z tego, że aby sprostać temu zadaniu należy poświęcić rocznie ponad 100 godz. pracy lekarza specjalisty – wylicza hematolog.

Czas na leczenie
W jego ocenie, pacjentów objętych tym leczeniem w skali kraju może być ok. 1500. Na wypełnianiu jednej tylko ankiety zostanie więc poświęconych rocznie 1500 godzin pracy hematologów. Podkreśla przy tym, że najbliższe terminy przyjęć w poznańskiej poradni hematologicznej, to przełom sierpnia i września 2011 r.

– Ankiety, o których mowa są praktycznie kopiowaniem dokumentacji medycznej, która w każdej chwili jest dostępna do ewentualnej kontroli. Czy specjalista w dziedzinie hematologii, którego wykształcenie zajmuje 8 lat powinien się zajmować leczeniem czy wypełnianiem ankiet? Poza tym kto przeanalizuje te kilkaset ankiet i jakie będą z tego korzyści? – pyta prof. Mieczysław Komarnicki.

Zaznacza przy tym, że rzetelna dokumentacja medyczna musi być prowadzona, jednak nie powinno się to odbywać kosztem leczenia pacjenta. Przyznaje, że praktycznie nie ma możliwości, żeby usiąść i spokojnie, wszechstronnie rozważyć jak powinno przebiegać leczenie chorego.

W jego przekonaniu wypełnianie dokumentacji zabiera tyle czasu, że specjalista powinien korzystać z pomocy sekretarki medycznej.

– Nie jest to zresztą żadna fanaberia, a rozwiązanie szeroko stosowane w USA i Europie Zachodniej. Lekarz wchodzi do gabinetu, gdzie czeka na niego pacjent i sekretarka medyczna, która referuje mu stan chorego. Czas spędzony z pacjentem jest poświęcony wyłącznie na zebranie wywiadu, ustne zlecenie badań i leków, omówienie leczenia, a nie pisanie – stwierdza nasz rozmówca.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH