Sosnowiec: szpital miejski zamknął izby przyjęć

Izby przyjęć Samodzielnego Publicznego Szpitala Miejskiego w Sosnowcu nie przyjmują pacjentów. Zostały zamknięte, ponieważ placówka nie podpisała kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Jak powiedział Radiu Katowice Janusz Piotrowski, lekarz naczelny Szpitala Miejskiego, Fundusz zaproponował kontrakt na kwotę o połowę mniejszą, niż w roku ubiegłym.

Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego oddziału NFZ, tłumaczy w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że szpital nie przyjął kontraktu na izbę przyjęć. Tak więc niższy kontrakt dla szpitala nie jest powodem problemów z funkcjonowaniem izby. Tym bardziej nie można mówić o renegocjacjach czy zwiększeniu czegoś, co nie istnieje z woli szpitala.

- Zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi fakt nieposiadania kontraktu z NFZ na izbę przyjęć nie zwalnia szpitala z obowiązku posiadania funkcjonującej izby, a co za tym idzie przyjmowania pacjentów. Możliwość podpisania umowy ze szpitalem jest jedynie w drodze przeprowadzenia nowego konkursu, o który musiałby wnioskować szpital - dodaje Jacek Kopocz.

- 1 stycznia otrzymaliśmy kserokopię pisma z Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu,  że nasz SOR będzie jedynym szpitalnym oddziałem ratunkowym w Sosnowcu - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Iwona Łobejko, dyrektor Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. Świętej Barbary w Sosnowcu.

Uważa, że jeżeli Zbigniew Swoboda, dyrektor Szpitala Miejskiego, odmówił podpisania protokołu negocjacyjnego z NFZ, to nie odmówił go 29 grudnia tylko przed 24 grudnia. - Nasz szpital mógł więc zostać poinformowany o tym wcześniej, aby mógł się odpowiednio przygotować - dodaje dyrektor Łobejko.

- Do środy (4 stycznia) rano zostało przyjętych 315 pacjentów, z czego 107 przywiezionych zostało karetkami. Wynika z tego, że pozostali pacjenci trafili do nas sami. Z tych 315 osób, 81 zostało przyjętych do szpitala, gdzie są hospitalizowani. Pozostała część została zaopatrzona na oddziale i odesłana do dalszego leczenia w poradniach - mówi dyrektor placówki.

I dodaje: - 2 stycznia zwiększyliśmy obsadę pracowników. Obecnie pracuje 15 lub 16 osób, do tego nocna i świąteczna pomoc medyczna, 5 lekarzy i 6 pielęgniarek, łącznie 26 osób tylko do obsługi nagłych przypadków.

- Uważam, że NFZ powinien przeprowadzić kontrolę, bo sytuacja nie jest normalna. Szpital zamyka izbę przyjęć tylko dlatego, że nie podoba mu się kwota kontraktu. Mogę zrozumieć, że kwota kontraktu nie jest wystarczająca, nasz SOR jest niedofinansowany na 7,5 tys. zł ryczałtu na dobę. Ale nie wpadłam na pomysł, aby z tego powodu pozbawiać pacjentów pomocy - mówi Iwona Łobejko.

Dyrektor ma nadzieje, że ta sytuacja nie potrwa długo; jeśli tak, to wystąpi o renegocjacje kontraktu z NFZ.  - Na razie robimy wszystko, aby pacjenci którzy do nas trafiają, czekali jak najkrócej w kolejce do lekarza - wyjaśnia dyrektor Łobejko.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH