Słupsk: szpital tłumaczy, kiedy nie należy się hospitalizacja

Podopieczna tzw. mieszkania prowadzonego przez placówkę socjalizacyjną "Nasz Dom - Nasza Przyszłość" w Słupsku, po wpadnięciu pod samochód, trafiła na oddział ratunkowy słupskiego szpitala z połamaną miednicą i rozciętym udem.

Lekarz opatrzył ją, ale w takim przypadku nie zakłada się gipsu. Zalecił leki przeciwbólowe, sześć tygodni leżenia, by kości się zrosły, dalszą opiekę w poradni ortopedycznej. Po czym wypisał dziewczynę do domu.

W nocy ratownicy zawieźli dziewczynę do mieszkania, gdzie mieszka kilkanaścioro dzieci. Wnieśli ją na wózku do czteroosobowego pokoju, w którym spali inni podopieczni.

Zdaniem opiekunów dzieci, dziewczyna powinna być hospitalizowana. Jednak zdaniem dyrekcji szpitala, lekarze nie popełnili błędu. W zaleceniu lekarskim nie było hospitalizacji, dziewczyna miała wrócić do domu i leżeć na twardej powierzchni.

- To postępowanie standardowe. Procedury nie przewidują przetrzymania pacjenta z SOR dłużej, kiedy lekarz zaopatrzył go na tyle, że uznał, iż może on iść do domu i tam być dalej leczony. Po prostu zostawiając dziewczynę na SOR, nie mielibyśmy tego jak rozliczyć z NFZ, a do hospitalizacji nie było wskazań - twierdzi na łamach portalu gp24.pl Bernadetta Lewicka, zastępca dyrektora słupskiego szpitala.

Więcej: http://www.gp24.pl Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH