Śląskie: strajk pielęgniarek - pacjenci bezpieczni Pielęgniarki już nie raz, jako grupa zawodowa, upominały się o swoje.

Dyrekcje szpitali w Bielsku-Białej i na Żywiecczyźnie, w których w poniedziałek (8 lutego) wieczorem duża część pielęgniarek odeszła od łóżek pacjentów, zapewniły opiekę pacjentom.

Strajkujące pielęgniarki domagają się m.in. realizacji porozumień z 2006 i 2007 roku zakładających zwiększenie podstaw ich wynagrodzeń. Władze woj. śląskiego, które prowadzą lub współprowadzą trzy z pięciu objętych strajkiem placówek, przyznają, że zapisany wówczas pułap zarobków nie został osiągnięty. Dodają jednak, że przyjęta przez pielęgniarki forma protestu jest nie do zaakceptowania.

Według Ryszarda Batyckiego, dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, do strajku Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przystąpiło 168 z 498 pracujących tam pielęgniarek i położnych. Kolejnych 46 pielęgniarek jest na zwolnieniach lekarskich, co przy dotychczasowej minimalnej obsadzie części oddziałów skutkuje problemami z obsadą.

Dyrektor wyjaśnił, że w poniedziałek wieczorem sztab kryzysowy wraz z komitetem strajkowym wypracował regulamin strajku, zakładający m.in. minimalną opiekę nad pacjentami, gwarantującą zachowanie bezpieczeństwa pacjentów oraz opłacenie opieki strajkujących pielęgniarek w przypadku, gdy wykonują czynności ratujące życie.

Pełną obsadę pielęgniarską w tej placówce ma szpitalny oddział ratunkowy – jedyny dla tej części regionu z lądowiskiem helikoptera, a także pielęgniarskie stanowiska operacyjne i anestezjologiczne. Oznacza to, że szpital przyjmuje pacjentów w systemie ratowniczym, ale ograniczył przyjęcia na diagnostykę i leczenie planowe.

Według władz województwa śląskiego, w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej, Psychiatrycznym Zakładzie Opiekuńczo–Leczniczy w Międzybrodziu Bialskim oraz Specjalistycznym Zespole Chorób Płuc i Gruźlicy w Bystrej, sytuacja może doprowadzić do zawieszenia lub zamknięcia pracy oddziałów.

Odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek regionu Mariusz Kleszczewski,  najostrzejsza forma protestu jest nie do zaakceptowania przez zarząd województwa. Ucierpi bowiem pacjent, wobec którego zostanie obniżony dotychczasowy poziom opieki medycznej.

Według wicemarszałka wątpliwości budzi legalność strajku. Został bowiem zorganizowany z pominięciem etapu przedstawienia postulatów załogi oraz negocjacji.

Protestujące odeszły od łóżek pacjentów w poniedziałek wieczorem - wobec braku efektów popołudniowych rozmów z dyrektorami swych placówek przy udziale m.in. wicewojewody śląskiego. Jak relacjonowały uczestniczki tego spotkania, dyrektorzy skoncentrowali się na omówieniu sytuacji szpitali i powtarzaniu, że nie mają pieniędzy.

Dyrektorzy obawiają się dalszego zaostrzenia ich protestu. Podkreślają równocześnie, że strajk przynosi wymierne straty w i tak już trudnej sytuacji placówek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH