Śląskie: pacjent z podejrzeniem zawału czekał siedem godzin w SOR Pacjent twierdzi, że nie otrzymał pomocy. Dyrekcja przedstawia inną wersję wydarzeń Fot. Archiwum

Pacjent, który trafił do  Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Szpitala Powiatowego w Zawierciu  z bólem w klatce piersiowej, czekał na diagnozę ok. siedem godzin. Twierdzi, że nie otrzymał pomocy. Dyrekcja przedstawia inną wersję wydarzeń.

Mężczyzna poczuł silny ból w klatce piersiowej i wezwał karetkę, która przetransportowała go do SOR w Zawierciu, gdzie dotarł ok. godz. 1.30. Pacjent twierdzi, że do godzin porannych był "pozostawiony sam sobie". Nie udzielono mu żadnej pomocy, nie dostał także wody i nie miał możliwości położenia się. Zaprzecza też, by miał wykonywane jakiekolwiek badania - informuje Dziennik Zachodni.

Dyrekcja lecznicy przekonuje z kolei, że pacjent już po 10 minutach od zgłoszenia uzyskał podstawową pomoc i przeprowadzone zostało badanie EKG.

Jak wyjaśnia Anna Pilarczyk-Sprycha, dyrektor szpitala w Zawierciu, w związku z tym, że jeden z parametrów był podwyższony, konieczne było powtórzenie badania, trzeba było jednak odczekać sześć godzin. Powtórne badanie potwierdziło podwyższenie tego parametru, dlatego SOR skonsultował się z III oddziałem kardiologii inwazyjnej, angiologii i elektrokardiologii PAKS w Dąbrowie Górniczej. Tam też ostatecznie trafił pacjent i tam też stwierdzono u niego zawał serca.

Więcej: www.dziennikzachodni.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH