Śląskie: dyrektorzy szpitali deklarują, że nie będą zwalniać lekarzy

Akcja protestacyjna Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Śląsku nabiera rozpędu. Lekarze twierdzą, że ostatnie zwolnienia działaczy związkowych, które doprowadziły do protestów, to plan zakładający osłabienie związków zawodowych w szpitalach przed planowanymi zwolnieniami grupowymi, wymuszonymi przez ustawę o działalności leczniczej. Dyrektorzy lecznic są zdziwieni takimi zarzutami i tłumaczą, że nie mają zamiaru zwalniać lekarzy.

Zgodnie z obowiązującymi od lipca br. przepisami samorządy, które nie przekształcą szpitali, będą musiały pokryć ich ujemny wynik finansowy w ciągu trzech miesięcy od upływu terminu zatwierdzenia sprawozdania finansowego. W przypadku niewywiązania się z tego obowiązku samorządy w ciągu 12 miesięcy będą zmuszone do zmiany formy organizacyjno-prawnej szpitala (przekształcenia szpitala w spółkę kapitałową lub jednostkę budżetową) lub jego likwidacji.

Nie ma co ukrywać: wynikający z ustawy nacisk na szukanie oszczędności i zażegnania widma likwidacji jest silny, ale czy na tyle, żeby prowadził do zdziesiątkowania lekarskich etatów?

Pozbywają się związkowców?

- W sytuacji, gdy przekształcenia w spółki są nieuchronne i nie ma perspektyw na poprawę warunków finansowych szpitali, dyrektorzy przygotowują się do trudnych zmian, pozbywając się osób niewygodnych, które wskazują na niebezpieczeństwa takiej wybiórczej reformy i przeciwstawiają się drastycznym ograniczeniom zatrudnienia, obniżaniu wynagrodzeń personelu medycznego i spadkowi jakości leczenia - twierdzi Maciej Niwiński, wiceprzewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, zarazem przewodniczący Zarządu Regionu Śląskiego OZZL.

Dodaje, że dzieje się to w sytuacji, w której ”jeszcze obecnie rządzący zapowiadają, że ani nie zwiększą nakładów publicznych na lecznictwo, ani nie wprowadzą legalnego współpłacenia za niektóre świadczenia.”

Podobne zdanie ma Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL. - W śląskich szpitalach zarządzający wręczają właśnie wypowiedzenia aktywnym związkowcom. Dzięki temu nikt nie będzie im później blokował zwolnień grupowych - tłumaczył dziennikowi Rzeczpospolita.

- Dyrektor placówki w Zabrzu zaznaczył jasno, że zatrudnienie to 70 proc. kosztów lecznicy i musi je ciąć - dodaje Bukiel i podkreśla, że dyrektorzy zwalniają i nie zwracają uwagi, czy nad pacjentami na danym oddziale będzie czuwało trzech dyżurujących lekarzy czy jeden.

Z informacji OZZL wynika, że podobne działania podejmują szpitale w Rudzie Śląskiej, Mysłowicach czy w Zawierciu.

Punkty zapalne będą kontrolowane

Zaniepokojony rozwojem wydarzeń wojewoda Zygmunt Łukaszczyk, po spotkaniu z przedstawicielami Zarządu Regionu Śląskiego OZZL i Śląskiej Izby Lekarskiej (3 października), zapowiedział powołanie jeszcze w tym tygodniu roboczego zespołu analizującego sytuację w szpitalnictwie.

Zobowiązał się też do wykorzystania mechanizmów kontrolnych szpitali przy większym niż dotąd udziale wojewódzkich konsultantów medycznych. W skład roboczego zespołu wejdą też przedstawiciele strony społecznej i organów założycielskich szpitali.

Można się spodziewać, że ów zespół zajmie się w pierwszej kolejności przypadkami zgłaszanymi przez związkowców. Lista punktów zapalnych na szpitalnej mapie województwa śląskiego wymienia 6 lecznic.

Maciej Niwiński mówi, że do tej pory zostali zwolnieni - w większości dyscyplinarnie, z naruszeniem prawa i w związku z prowadzoną działalnością związkową - przewodniczący lub inni członkowie władz OZZL w następujących szpitalach:

- Szpital Miejski Nr 2 w Mysłowicach (przewodniczący zwolniony dyscyplinarnie w dniu 30.09.2010 r. - składa pozew do Sądu Pracy),

- Szpital Powiatowy w Zawierciu (przewodniczący zwolniony dyscyplinarnie ok. 2 tygodnie temu - złożył pozew do Sądu Pracy),

- Szpital Specjalistyczny w Zabrzu (2 członków zarządu i przewodnicząca Komisji Rewizyjnej - złożyli pozwy do Sądu Pracy, czekają na rozprawy),

- Państwowy Szpital dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Rybniku (przewodniczący i wiceprzewodniczący - trwają postępowania sądowe o przywrócenie do pracy),

- Szpital w Rudzie Śląskiej (w tym jedynym przypadku zwolnieni dyscyplinarnie przewodniczący i dwaj członkowie zarządu po interwencjach OZZL i prezydenta Miasta Ruda Śląska powrócili do pracy),

- Państwowy Szpital Kliniczny Nr 1 w Zabrzu (przewodniczący).

Dyrektorzy: zwolnień nie planujemy

Zapytaliśmy dyrektorów wymienionych placówek, co sądzą na temat zwolnień i ich związku z ustawą o działalności leczniczej.

Andrzej Krawczyk, dyrektor Szpitala dla Psychicznie i Nerwowo Chorych w Rybniku:

- Przewodniczący i zastępca przewodniczącego zostali zwolnieni 18 maja zeszłego roku, a ustawa weszła w życie w lipcu tego roku. Powodem było podejrzenie popełnienia przestępstwa i związane z tym zawiadomienie, które złożyłem w prokuraturze. Prokurator przedstawił zarzuty, a więc moje podejrzenia zostały potwierdzone.

Przyznaje jednak, że ustawa o działalności leczniczej wymusza podejmowanie działań, które doprowadzą do tego, że szpital będzie zarabiał. Zapewnia, że nie ma żadnych planów dotyczących zwolnień grupowych.

- W tej chwili mamy 85 lekarzy. Ale zmieniają się wymogi NFZ co do obsad lekarskich i nie jest wykluczone, że za dwa, trzy miesiące przyjmiemy dwóch lekarzy. Obecnie nie planuje się przekształcenia szpitala w spółkę. Tym bardziej, że wynik finansowy za rok obrachunkowy 2012, stanowiący ewentualny impuls do przekształceń, poznamy w 2013 r. - tłumaczy dyrektor Krawczyk.

Zapewnia też, że nie było żadnych rozmów - ani kuluarowych, ani oficjalnych - na temat przekształceń. - Nie było rozmów, żeby zwalniać lekarzy. To jakiś absurd! Żeby zawrzeć kontrakt z NFZ, muszę mieć lekarzy z odpowiednimi specjalizacjami.

Sergiusz Lendor, dyrektor naczelny Szpitala Powiatowego w Zawierciu:

- Zwolniłem lekarza, który jest przewodniczącym związku, bo kilka razy pan doktor naruszył obowiązki pracownicze, przede wszystkim jako lekarz. Decyzję podjąłem samodzielnie, indywidualnie i bez związku z jakimś kontekstem politycznym czy ekonomicznym. Nie podpisuję się pod żadnym wspólnym działaniem, które miałoby być skierowane przeciwko lekarzom.

Dyrektor Lendor przyznaje, że lekarze w kierowanym przez niego szpitalu stanowią 17 proc. ogółu zatrudnionych i zmniejszenie ich liczby może doprowadzić do niewypełniania podstawowej funkcji, jaką jest leczenie pacjentów. Nie ma zamiaru redukować zatrudnienia personelu lekarskiego.

- A co do ustawy o działalności leczniczej, to my z niej nie skorzystamy. Mamy ogromne zadłużenie - prawie 52 mln zł. Nie mamy możliwości wzięcia kredytu z poręczeniem organu założycielskiego, bo starostwo powiatowe jest za biedne. Przekształcenie szpitala z takim długiem byłoby niemożliwe - samorząd tego nie uniesie. To skończyłoby się wprowadzeniem zarządu komisarycznego w starostwie - mówi nam dyrektor Szpitala Powiatowego w Zawierciu.

Ewa Nowińska, zastępca dyrektora ds. medycznych Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu:

- Konflikt ze związkowcami rozpoczął się w styczniu, kiedy dyrektor przedstawił do konsultacji w grudniu ubiegłego roku listę osób przeznaczonych do zwolnień w związku z restrukturyzacją, wynikającą z czynników ekonomicznych. Zwolniono kilku lekarzy, po jednej osobie z każdego oddziału. Jedną osobę w wieku 70 lat, dwóch lekarzy, którzy pracowali na pół etatu, a byli zatrudnieni w Śląskim Uniwersytecie Medycznym.

Ostatnie zwolnienie z września tego roku dotyczyło co prawda lekarza-związkowca, ale wynikało z poważnego naruszenia obowiązków zawodowych potwierdzonego ustaleniami kontroli nadzoru farmaceutycznego.

- Z tego co wiem, dyrektor nie planuje zwolnień lekarzy - podsumowuje Ewa Nowińska.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH