Śląsk: pieniędzy brakuje nawet na procedury ratujące życie Bez tomografii komputerowej ciężko o postawienie prawidłowej diagnozy. A badanie TK tanie nie jest...

Szpitale w województwie śląskim, wbrew zapowiedziom i deklaracjom minister zdrowia Ewy Kopacz, nie dostaną prawdopodobnie pieniędzy nie tylko za nadwykonania, ale nawet za pacjentów, którym ratowały życie. Powodem jest brak środków w kasie NFZ.

Mimo, że uzgodniono niedawno, co zostało zapisane w oficjalnym komunikacie po spotkaniu minister zdrowia Ewy Kopacz ze związkowcami ze śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” , że Śląski Oddział Wojewódzki NFZ zapłaci szpitalom za świadczenia ponadlimitowe ratujące życie wykonane w roku 2009, to te uzgodnienia są na dziś nierealne. Żadna ze stron nie ma bezpośredniego wpływu na realizację tych uzgodnień. Pieniędzmi na leczenie dysponuje tylko NFZ, ale też tylko teoretycznie bo ich po prostu nie ma.

Gdyby Śląski Oddział Wojewódzki NFZ chciał zapłacić za wszystkie nadwykonania to potrzebowałby około pół miliarda złotych więcej niż przewidziane zostało to w jego planie finansowym. Na tę astronomiczną kwotę składają się następujące wielkości: około 200 mln to wzrost kosztów związane ze zmianami funkcjonowania lekarzy rodzinnych i pielęgniarek środowiskowych poprzez wprowadzenie współczynnika „3” dla pacjentów kardiologicznych i diabetologicznych, co nie było wcześniej uwzględnione w planie finansowym. Kolejna kwota to ta wynikająca ze zmian na listach leków refundowanych opiewająca na ponad 100 mln. Na kolejne kwoty składają się procedury wysokospecjalistyczne i te związane z chorobami rzadkimi oraz przeszczepami, których to koszty Ministerstwo Zdrowia przerzuciło na NFZ. Uzupełnia tę kwotę do prawie pół miliarda około 130-140 mln nadwykonań w procedurach ratujących życie.

Potrzeby są zatem ogromne, a kasa Śląskiego OW NFZ świeci pustkami.

– Dodatkowe 67 milionów z centrali NFZ już otrzymaliśmy i zostały one już rozdysponowane – mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzecznik śląskiego Funduszu Jacek Kopocz. – Na dzisiaj brakuje nam około 70 milionów złotych na zapłacenie nadwykonań tylko w procedurach ratujących życie. We wszystkich nadwykonaniach natomiast, tylko do końca sierpnia mieliśmy kwotę 270 mln. Dzisiaj jest ona o wiele wyższa.

Chcąc oszczędzić, NFZ w połowie roku zmienił program do pisania sprawozdań z leczenia. Świadczenia ratujące życie automatycznie wskakują w nim na początek sprawozdania - po to by mogły się zmieścić w miesięcznym limicie, jaki zapisano w kontrakcie. Na odpowiedź szpitali nie trzeba było długo czekać.

– Co się tylko da opisują jako ratowanie życia – przyznaje Zygmunt Klosa, dyrektor śląskiego NFZ.

Urzędnicy Funduszu będą więc weryfikować sprawozdania ze szpitali i sprawdzać, czy rzeczywiście w każdym ze wskazanych przypadków chorych chodziło o ratowanie życia. I po tym jednak nie spodziewają się wielkich „oszczędności”, bo wiedzą, że w bardzo wielu szpitalach rzeczywiście odsyła się planowych pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH