Ciekaw jestem ile kosztował nowo wprowadzony program do pisania sprawozdań z leczenia. NFZ niby szuka oszczędności, a nikt nie liczy kosztów obsługi tej "machiny". Wymyśla się nieżyciowe procedury, a potem nie potrafi się tego dopilnować. Wystarczyłby tylko koszyk świadczeń zamiast całej korupcjogennej procedury "kontraktowania usług medycznych"
Komentarze do tekstu:
Śląsk: pieniędzy brakuje nawet na procedury ratujące życie