Do NFZ wpływa mniej pieniędzy ze składek, więc Fundusz nie płaci lecznicom za chorych przyjętych ponad limit. Konsekwencją są wydłużające się kolejki do specjalistów. I nie będzie w najbliższym czasie lepiej.

Zazwyczaj do kasy Narodowego Funduszu Zdrowia wpływało więcej pieniędzy, niż szacunkowo zakładano. Dzięki temu NFZ mógł szpitalom i przychodniom płacić nawet za świadczenia medyczne wykonane poza limitem określonym przez kontrakt. W tym roku jest inaczej.

– Po raz pierwszy od lat dostajemy mniej pieniędzy, niż się spodziewaliśmy – przyznaje Barbara Nawrocka, rzeczniczka kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ. – Płacimy lecznicom terminowo, ale tylko za taką ilość usług, jaka jest zapisana w umowach.

Wydłużające się kolejki do specjalistów są efektem tego, że szpitale boją się ryzykować, że nie będą miały możliwości uzyskania pieniędzy za wykonane świadczenia, popadną w kłopoty finansowe i będą się zadłużać Na przykład w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie pacjenci skierowani na wszczepienie endoprotezy stawu kolanowego muszą oczekiwać na zabieg… 929 dni. W poliklinice MSWiA w Olsztynie, gdzie działa centrum onkologii z jedynym w regionie oddziałem radioterapii procedury onkologiczne są uznawane za ratujące życie. Nie można ich przekładać na późniejszy termin.

– Chorych na raka leczymy na bieżąco, a o dodatkowe pieniądze z NFZ, w tym roku może to być 15 mln zł ponad kontrakt, wystąpimy do sądu. I powinniśmy je dostać. Kłopot tylko w tym, że sprawa będzie trwać nawet dwa lata. W tym czasie możemy stracić płynność finansową, a nasi dostawcy przestaną dostarczać nam leki – wyjaśnia Janusz Chełchowski, dyrektor szpitala.

Mimo tzw. zaciskania pasa szpitalom i tak nie udaje się bilansować przychodów z wykonywanymi świadczeniami. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku na przykład Specjalistyczny Szpital Miejski im. Kopernika w Toruniu wykonał już ponadlimitowych świadczeń za 2 mln zł. Dyrekcja zapewnia jednak, że ta kwota nie wpędzi w finansowe tarapaty lecznicy, która ma kontrakt na 50 mln zł. Dług powstał głównie przez tzw. procedury ratujące życie.

– Najbardziej limit przekroczyła hematologia - wyjaśnia Krystyna Zaleska, dyrektor szpitala. – Ale nie możemy przecież ustawić w kolejkę człowieka z białaczką, dla którego natychmiastowe leczenie jest szansą na przeżycie

Podobna sytuacja jest w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Toruniu. Tu nadwykonania, zarówno w szpitalu, jak i w poradniach, sięgnęły już 7 mln zł (lecznica ma kontrakt na 111 mln zł).

– Ponad 90 procent z tej kwoty, to procedury ratujące życie – informuje Ewa Darewska, zajmująca się w placówce rozliczeniami z NFZ. – Mamy nadzieję, że Fundusz za nie zapłaci tak, jak to zawsze robił.

NFZ zapewnia, że za tego typu świadczenia zwróci szpitalom pieniądze. Podobnie zapłaci za wszystkie tzw. procedury nielimitowane, do których zaliczają się m.in. porody. Jednocześnie przyznaje, że prawdopodobnie nie będzie w stanie pokryć kosztów nadlimitów wyrabianych w poradniach specjalistycznych, co oznacza, że lecznice będą same musiały znaleźć sposób na załatanie budżetowych dziur.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH