W tym roku mija 60. rocznica utworzenia NHS (brytyjski odpowiednik naszego NFZ), ale zamiast szampana, leją się potoki krytyki. Organizacja zatrudnia ponad milion pracowników, jest podobno trzecim na świecie największym pracodawcą, po chińskiej armii i sieci kolejowej w Indiach...

Brytyjski narodowy płatnik tonie w biurokracji, a pacjenci w kolejkach do lekarza. Lekarze powołali organizację Doctors for Reform, żądając zmian i otwarcia na dopływ do systemu dodatkowych źródeł finansowych.

Wielka Brytania jest jednym z niewielu państw, gdzie ostał się system opieki medycznej oparty na składkach osób ubezpieczonych. Teoretycznie NHS ma zapewnić wszystkim bezpłatną opiekę medyczną. Jeśli pacjenci chcą dopłacać z własnej kieszeni, by przyspieszyć leczenie, nie jest to oficjalnie możliwe. W praktyce współpłacenie istnieje, ale ponieważ nie jest uregulowane systemowo, nie wiadomo, na jakich zasadach się odbywa.

Lekarze w Wielkiej Brytanii powołali organizację Doctors for Reform, żądając zmian i otwarcia na dopływ do systemu dodatkowych źródeł finansowych. Ich zdaniem, NHS nie jest w stanie płacić za wszystko dla wszystkich i jeżeli pacjent chce zapłacić za część swojego leczenia, to nie można mu tego zabraniać.

Tym bardziej, że równy dostęp do leczenia jest fikcją. W zależności od regionu Wielkiej Brytanii, pacjenci mają różny dostęp do terapii. Inne są też wydatki na leczenie. Niektóre regiony wydają 140 funtów na osobę na opiekę onkologiczną, inne tylko 45 funtów.

International Herald Tribune z 20 lutego 2008 przytacza historię pacjentki chorej na raka piersi, która nie mogła otrzymać leczenia bevacizumabem, bo lek nie był refundowany przez NHS. Płatnik oferował w ramach ubezpieczenia terapię innym lekiem, w jej przypadku nieskutecznym. Pacjentka zdecydowała się zapłacić za koszt leku z własnej kieszeni (sprzedając dom) i kontynuować dalsze leczenie w ramach ubezpieczenia. Jednak płatnik nie zgodził się na takie rozwiązanie, stawiając sprawę jasno: jeżeli pacjentka zapłaci za lek, będzie musiała pokryć również dalsze koszty leczenia.

Urzędnicy stanęli na stanowisku, że pozwalając pacjentce na zapłacenie za lek spoza puli świadczeń gwarantowanych przez publicznego płatnika, naruszyliby filozofię systemu, która wyklucza dawanie bogatszym ludziom szansy, jakiej pozbawieni są biedni. Jeśli już chorzy decydują się na prywatne leczenie, to niech kontynuują terapię prywatnie...

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH