Jak podało radio RMF FM, po tragedii w kopalni "Wujek- Ruch Śląsk" na wysokim rządowym szczeblu zapadły decyzje o wykorzystaniu sprzętu i materiałów medycznych przygotowanych na wypadek wybuchu wojny.

Według dziennkarzy RMF FM taka pomoc trafiła do szpitala w Siemianowicach Śląskich, gdzie przetransportowano większość górników poszkodowanych w pożarze metanu.

W nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy stan chorych gwałtownie się pogorszył, dyrektor siemianowickiego szpitala zadzwonił do szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z prośbą o ratunek. Decyzję podjęto błyskawicznie i po raz pierwszy uruchomiono sprzęt zarezerwowany na wypadek olbrzymich klęsk żywiołowych lub działań wojennych. Zgodę wydała minister zdrowia Ewa Kopacz.

Respiratory, kardiomonitory, specjalne łóżka i pompy, które trafiły do Siemianowic Śląskich, to własność Agencji Rezerw Materiałowych.

Jak dowiedzieli się nieoficjalnie dziennikarze RMF FM, obrażenia górników są tak poważne, że jeszcze wczoraj dowożony był dodatkowy sprzęt do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Sprzęt pożyczały placówki z południa Polski.

W siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń przebywa 23 górników. Pozostałych 7 rannych przebywa w innych szpitalach. W wyniku piątkowej katastrofy zginęło 17 osób.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH