Iwona Bączek/Rynek Zdrowia | 27-12-2012 06:17

Samorządy wojewódzkie o przyszłości swoich szpitali: pośpiech jest złym doradcą

Ciężar zobowiązań publicznych szpitali w znacznej mierze dotyczy jednostek będących w gestii samorządów wojewódzkich. Każdy region ma oczywiście swoją specyfikę. Różna jest m.in. skala zadłużenia oraz struktura placówek. Poniżej przegląd już podjętych działań oraz zamierzeń dotyczących przyszłości lecznictwa szpitalnego w województwach: pomorskim i wielkopolskim*.

Na koniec września br. zadłużenie wszystkich wojewódzkich lecznic na Pomorzu wynosiło około 410 mln zł, przy czym zobowiązania wymagalne pozostawały na poziomie blisko 86 mln zł. W 2013 r. pomorscy samorządowcy będą musieli podjąć decyzję w sprawie swoich zadłużonych szpitali: komercjalizować, a może jednak pokryć ujemny wynik finansowy i pozostać przy formule SPZOZ-u?

Najpierw wnikliwa analiza
- Na pokrycie ujemnego wyniku finansowego naszych placówek musielibyśmy przeznaczyć w przyszłym roku około 15 mln zł. Mogłoby to stanowić rozwiązanie, ale nie ukrywam, że nie chcemy po nie sięgać - mówi Jolanta Sobierańska-Grenda, dyrektor wydziału zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

- Na razie nie ma żadnych wiążących ustaleń. Do końca roku będziemy koncentrować się na analizie sytuacji w szpitalach, które mają największe problemy finansowe. Potem przyjdzie czas na decyzje - dodaje.

Samorząd województwa pomorskiego jest organem tworzącym dla piętnastu szpitali. Cztery z nich zostały przekształcone w 2012 r. w spółki prawa handlowego w oparciu o zapisy ustawy o działalności leczniczej, z uzyskaniem dotacji z budżetu państwa na spłatę części zobowiązań przejętych przez województwo w procesie przekształcenia. Poza szpitalami, pomorskiemu samorządowi podlega siedem SPZOZ-ów oraz jedna spółka z o.o.

Wśród skomercjalizowanych lecznic są m. in. gdańskie placówki: Szpital Dziecięcy „Polanki", Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy (7,1 mln zł dotacji z budżetu państwa), Przemysłowy ZOZ (1,9 mln zł dotacji), a także Szpital Specjalistyczny w Prabutach (6,5 mln zł dotacji) i Szpital Miejski w Gdyni. W przypadku wszystkich jednostek 100 proc. udziałów ma województwo pomorskie. Co stanie się z pozostałymi placówkami?

Będziemy się uważnie przyglądać
Na pewno trzeba będzie zdecydować o losach Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie, najbardziej zadłużonej lecznicy w województwie, której zobowiązania sięgają blisko 80 mln zł (wskaźnik zadłużenia na poziomie 0,8).

- W przypadku komercjalizacji możliwe byłoby do odzyskania z budżetu państwa około 20 mln zł. Szacujemy, że budżet województwa musiałby jednocześnie przejąć blisko 30 mln zł. Po przekształceniu szpitala otwierają się kolejne możliwości: rozważamy np. partnerstwo publiczno-prywatne, musiałoby się to jednak odbyć bez ograniczenia zakresu oferowanych obecnie świadczeń - zaznacza dyrektor Sobierańska-Grenda.

Samorząd województwa będzie się także uważnie przyglądał do końca br. innym placówkom, w których należy liczyć się z możliwością ujemnego wyniku finansowego. Są wśród nich m. in. Pomorskie Centrum Traumatologii w Gdańsku, Szpital Specjalistyczny św. Wojciecha w Gdańsku-Zaspie, Szpital Morski w Gdyni oraz Szpital dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Starogardzie Gdańskim.

- Wszędzie zostały podjęte działania restrukturyzacyjne, ich efekty przyjdzie nam wkrótce o ocenić. Na pewno decyzje nie będą podejmowane w pośpiechu: w grę wchodzą trudne sprawy majątkowe, relacje z wierzycielami i w końcu świadomość, że chodzi o duże jednostki o strategicznym znaczeniu dla ochrony zdrowia w całym regionie - podkreśla dyrektor wydziału zdrowia UMWP.

Dodaje: - Każdy ruch musi być wyważony ze względu na konieczność utrzymania na obecnym, dobrym poziomie jakości udzielanych świadczeń, ciągłości dostaw mediów, leków, sprzętu, czyli wszystkiego, czego wymaga bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.

Nie tylko komercjalizacja
Dyrektor przypomina jednocześnie, że ze względu na coraz trudniejsze warunki na rynku i rosnącą konkurencję coraz liczniejszych podmiotów starających się o finansowanie z NFZ, zarówno personel szpitali jak i sami zarządzający będą musieli dobrze przygotować się do działania w realiach spółki.

- W przypadku placówek, które są w dobrej kondycji i działają bez zagrożenia ujemnym wynikiem finansowym na koniec roku, droga do komercjalizacji nie jest zamknięta. Organ założycielski jest otwarty na dialog i propozycje - zapewnia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Wskazuje również, iż szansą dla podmiotów leczniczych jest nie tylko przekształcenie w spółki, ale również inne formy przekształceń, np. konsolidacja podmiotów. W 2012 r. połączono np. Wojewódzką Przychodnię Sportowo-Lekarską ze Szpitalem Specjalistycznym św. Wojciecha w Gdańsku, Ośrodek Terapii Uzależnień w Smażynie z Wojewódzkim Ośrodkiem Terapii i Uzależnień w Gdańsku, ZOZ dla Szkół Wyższych w Gdańsku z Uniwersyteckim Centrum Klinicznym (GUMed). Zakończyła się także likwidacja ZOZ w Nowym Dworze Gdańskim w celu przejęcia działalności medycznej przez Powiatowe Centrum Zdrowia Sp. z o.o. w Malborku.

Wielkopolska: potrzebny dobry przykład
Ogólne zadłużenie 25 jednostek ochrony zdrowia, dla których organem założycielskim jest samorząd województwa wielkopolskiego, wynosi około 180 mln zł, z czego zobowiązania wymagalne to na szczęście tylko 6 mln zł.

- Część jednostek przekształcamy, część łączymy w strukturze SPZOZ - zapowiada Leszek Wojtasiak, wicemarszałek województwa wielkopolskiego odpowiedzialny za ochronę zdrowia. - Komercjalizacja dotyczy Wojewódzkiego Zakładu Opieki Psychiatrycznej w Sokołówce oraz Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu. Do przekształcenia szykujemy także Wojewódzki Szpital Neuropsychiatryczny w Kościanie, ale najpierw niezbędna jest restrukturyzacja - dodaje marszałek.

Planowane jest również połączenie Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii im. Eugenii i Janusza Zeylandów w Poznaniu i Wielkopolskiego Specjalistycznego Szpitala Chorób Płuc i Gruźlicy im. Władysława Biegańskiego w Chodzieży, a także Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Perzyny w Kaliszu i Pogotowia Ratunkowego w Kaliszu.

- Połączenie lecznic pulmonologicznych będzie stanowiło głęboką reformę: reorganizacja potrwa dwa lata i będzie związana ze specjalizacją poszczególnych jednostek, które zamiast konkurować powinny ze sobą współpracować - tłumaczy Leszek Wojtasiak.

Podkreśla - Dopiero po realizacji tych zamierzeń będzie można myśleć o przekształceniu, które nie oznacza przecież wyłącznie zmiany formuły prawnej, ale znacznie dalej idące działania. Chcemy stworzyć przykład naprawdę udanej komercjalizacji i pokazać placówkę, która jako spółka wykazuje znaczącą poprawę przychodów, stanowiąc tym samym zachętę dla innych. To jeden z powodów, dla których samorząd województwa optuje za rozłożeniem przekształceń w czasie.

Opór związków zawodowych
jest duży, dlatego ważne jest, abyśmy mogli udowodnić, że działanie w formule spółki nie musi oznaczać redukcji zatrudnienia, ale wręcz odwrotnie - może przynieść poprawę sytuacji finansowej załogi - zaznacza marszałek.

W jego ocenie, w niedalekiej już perspektywie przekształceń trudno będzie uniknąć. - W ciągu kilku lat wzrosną, z racji samej tylko inflacji, koszty działania szpitali. Przychody z NFZ - raczej nie. A to oznacza, że lecznice, które obecnie dają sobie radę, przestaną się bilansować. Muszą się zatem specjalizować, pozyskiwać środki z zewnątrz, konkurować z innymi. W formule SPZOZ nie osiągną sukcesu. Dlatego należy je dobrze przygotować do komercjalizacji - mówi Leszek Wojtasiak.

Marszałek nie ukrywa, że największą bolączką jest obecnie dla samorządu regionu wielkopolskiego Wojewódzki Szpital Zespolony w Lesznie, zadłużony na kwotę około 43 mln zł.

- W tym przypadku przepisy ustawy o działalności leczniczej nie pozostawiają wielkiego wyboru, w 2013 r. trzeba będzie zatem podjąć decyzję - podkreśla Leszek Wojtasiak. - Na razie nie wiadomo jednak, czy lecznica zostanie skomercjalizowana.

- W przyszłym roku nie bierzemy natomiast po uwagę przekształcenia Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie, który zaczyna się bilansować i należy przyjąć, że jest zdolny do samodzielnego odbudowania swoich możliwości finansowych - wyjaśnia nasz rozmówca. - W innych naszych placówkach nie problemów, bilansują się wszystkie.

* Tekst jest fragmentem obszernego raportu o przekształceniach szpitali opublikowanego w grudniowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 12/2012).