Bydgoskie przychodnie, których organem założycielskim jest Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, mają zostać skomercjalizowane jeszcze w tym roku. Udziały w spółkach otrzymają pracownicy.

- Samorząd przez dwa tygodnie przyjmował zgłoszenia od osób, które już nie pracują w poradniach, ale chcą być udziałowcami w spółkach pracowniczych. Zgłosiło się 17 osób. Dużego zainteresowania nie ma - mówi Gazecie Wyborczej wicemarszałek Edward Hartwich. - W tym tygodniu spotkam się z szefami przekształcanych przychodni i przedyskutujemy tworzenie nowych spółek z byłymi pracownikami. Chodzi o to, aby komercjalizacja przebiegała sprawnie.

Wśród pracowników komercjalizowanych placówek panuje jednak niepokój: mimo wcześniejszych wytycznych zarządu województwa, dotyczących m.in. kapitału powstającej spółki i maksymalnej wysokości jednego udziału, UMWKP nie wyklucza zmian w tych wskazaniach. Lekarze obawiają się, że zmiany wcześniejszych decyzji nie wróżą niczego dobrego. Mogą np. oznaczać, że Urząd Marszałkowski sam dokładnie nie wie, jak przeprowadzić komercjalizację i popełni wiele błędów. Większość udziałów  w spółkach może także trafić w ręce obecnych dyrektorów przychodni.

- Mamy już pełną bazę pracowników aplikujących do udziałów w spółkach, ale zarząd nie mógł i nie chciał ingerować w ich tworzenie - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl marszałek Hartwich. - Z uwagi na możliwość powstania spółek zagrożonych wewnętrznym ryzkiem, tj. np. brakiem akceptacji większości pracowników, określiliśmy warunki dla bytów, z którymi podpiszemy umowę o dzierżawę nieruchomości i którym, w ramach cesji kontraktów z Funduszem, przekażemy rynek.

Warunki postawione przez zarząd województwa dotyczyły np. maksymalnego poziomu kapitału założycielskiego w wysokości 50 tys. zł, wartości jednego udziału na poziomie 100 zł oraz zasady, że jeden udziałowiec nie może posiadać więcej, niż 15 proc. udziałów w spółce.

- Okazało się jednak, że zanim określiliśmy warunki, o których mowa, została już zawarta umowa spółki z kapitałem założycielskim 57 tys. zł - dodaje Edward Hartwich. - Nie pozostało nic innego, jak tylko przyjąć ten fakt do wiadomości. Zmiany wcześniejszych decyzji wynikają z takich właśnie przypadków. Trzeba zaakceptować to, wydarzyło się wcześniej.

Edward Hartwich uspokaja także w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że zarząd województwa nie zamierza preferować dyrektorów przychodni.

- Nie ulega wątpliwości, że preferencja dla liderów musi być, ale nie z tytułu nakazu administracyjnego - przekonuje marszałek. - Liderzy wyłonią się wewnątrz spółki. Jest naturalne, że będą wśród nich dyrektorzy. Zasada, że jeden udziałowiec może posiadać maksymalnie 15 proc. udziałów dotyczy jednak wszystkich. Nie ma możliwości, aby ktoś zawłaszczył spółkę przejmując 51 proc. udziałów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH