Samo dosypywanie pieniędzy nie skróci kolejek do operacji usuwania zaćmy Prof. Marek Rękas, kierownik Kliniki Okulistyki w WIM, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki; FOT. PTWP

W Polsce chirurg okulista przeprowadza średnio 35 operacji usuwania zaćmy w miesiącu, a powinien około 70. Tak jest w wielu innych krajach. Dlaczego nie u nas? To jedno z pytań, na które w wywiadzie dla Rynku Zdrowia odpowiada płk prof. Marek Rękas*, kierownik Kliniki Okulistyki w Wojskowym Instytucie Medycznym, konsultant krajowy w dziedzinie okulistyki.

Rynek Zdrowia: - W 2017 r. NFZ zwiększył finansowanie operacji usuwania zaćmy łącznie o 158 mln zł względem roku 2016. Czy przyczyniło się to do skrócenia kolejek? Co jeszcze należy zrobić, aby w Polsce czas oczekiwania na te zabiegi wynosił tyle, ile średnio w krajach OECD, czyli ok. 3 miesiące?
Prof. Marek Rękas: - Pojawienie się dodatkowych pieniędzy, nieco paradoksalnie, ujawniło cały szereg problemów, które należy rozwiązać, aby poprawić dostępność do leczenia zaćmy. Wcześniej mówiło się głównie o tym, że to resort zdrowia i NFZ winne są kolejkom, bo za mało środków przeznaczają na te operacje. Teraz okazuje się, że ta materia jest znacznie bardziej złożona i nie sprowadza się jedynie do kwestii finansowania.

Dzisiaj rozmawiamy między innymi o tym, czy potrafimy te dodatkowe środki należycie wykorzystać. Jednym z kluczowych zagadnień jest organizacja pracy lekarzy oraz ich wynagradzanie. Chirurdzy okuliści często operują w kilku miejscach, także w prywatnym sektorze, aby dorobić do zasadniczego uposażenia. Tym samym ogranicza się możliwości wykorzystania obecnego potencjału placówek publicznych, gdzie wykonuje się dziś ok. 90% operacji usuwania zaćmy w naszym kraju.

Oczywiście w wielu publicznych szpitalach udaje się zatrzymać tych specjalistów, którzy głównie tam wykonują operacje, gdyż dyrektorzy tych jednostek zdecydowali o podniesieniu wynagrodzenia, adekwatnie do zwiększonej liczby operowanych pacjentów z zaćmą. Takie rozwiązanie sprawdza się np. w naszej klinice, gdzie dodatkowe środki umożliwiły skrócenie kolejki o 3-4 miesiące.

Czytaj także: Sprawne zarządzanie kolejką także wymaga nakladów

Niestety, nie wszędzie za dodatkową pracą podążają dodatkowe pieniądze dla lekarzy. Docierają do mnie sygnały, że zarządzający niektórymi szpitalami uważają, że większą liczbę zabiegów można wykonywać w ramach dotychczasowego, sztywno określonego wynagrodzenia. W ten sposób nie motywuje się lekarzy do lepszego wykorzystania sal operacyjnych, a kolejka pacjentów nie ulega skróceniu.

Obserwujemy też zjawisko „grania kolejką” przez część prywatnych ośrodków, które argumentują, że skoro u nich czas oczekiwania na zabieg wciąż się wydłuża się, trzeba zwiększyć finansowanie.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH