Są podwyżki dla pielęgniarek, ale są i wątpliwości dyrekcji szpitali Manifestacja pielęgniarek w Warszawie (9 września 2015 r.) przyniosła podwyżki. Fot. Paweł Pawłowski/PTWP

NFZ przekaże pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek i położnych zagwarantowane w rozporządzeniach Ministra Zdrowia z września i października br. Dyrektorzy szpitali nie są jednak wolni od obaw. Niektórzy twierdzą, że muszą wykładać pieniądze z własnych, szpitalnych środków; nie mają zaufania do mechanizmu finansowania podwyżek.

Pielęgniarki mają zyskać 400 złotych brutto (ok. 230 zł netto) z perspektywą wzrostu w ciągu 4 lat do 1600 zł.  Jednak zapewnienia podwyżek nie wygasiły do końca sporów o podłożu płacowym.

Podczas akcji protestacyjnej pielęgniarki w Szpitalu Powiatowym w Piszu w czwartek (19 listopada) zamierzają odejść od łóżek chorych na dwie godziny. Dyrekcja szpitala nie zdecydowała się na włączenie podwyżek do podstawy wynagrodzenia. - Nie ma pewności czy w przyszłych latach będą dodatkowe pieniądze na podwyżki - stwierdza dyrektor piskiego szpitala Marek Skarzyński.

Inny przykładem sporu jest doniesienie pielęgniarek do prokuratury na nierealizowanie porozumień płacowych przez dyrekcję SPZZOZ w Wyszkowie. Cecylia Domżała, naczelna dyrektor SPZZOP w Wyszkowie zapewnia natomiast, że porozumienia są realizowane.

Na temat samego doniesienia nie chce się wypowiadać. - Prokuratura najlepiej tę sprawę rozstrzygnie. Jeżeli chodzi o podwyżki wynikające z rozporządzeń Ministra Zdrowia, to zostały w naszym szpitalu wprowadzone. Są wypłacane zgodnie z zapisami tego rozporządzenia i jego nowelizacją z 14 października - przedstawia swoje stanowisko dyrektor.

Realizacja z opóźnieniem
Zdaniem Longiny Kaczmarskiej, przewodniczącej Rady Okręgowej Pielęgniarek i Położnych na Mazowszu, wiceprzewodniczącej OZZPiP, generalnie realizowanie podwyżek wynikających z rozporządzeń ministra odbywa się z miesięcznym, a nawet dwumiesięcznym poślizgiem. W placówkach, w których doszło do porozumienia, tam gdzie nie ma konfliktów, podpisywany jest aneks z NFZ i po przedstawieniu Funduszowi faktury, ten ją realizuje szpitalowi.

- Niektórzy dyrektorzy jednak wymyślają różne sposoby utrudniające życie pielęgniarkom i położnym. Nie wiem jaki mają w tym cel. Próbują czasem łamać zapisy porozumienia. Chcą przykładowo inaczej dzielić dodatkowe 100 złotych (tę podwyżkę zapisano w rozporządzeniu październikowym - przyp. red.), które powinno być wypłacone po równo miedzy pielęgniarki wykazane w zatrudnieniu na dzień 15 września. To powoduje konflikty - mówi nam Longina Kaczmarska.

Jak dodaje przewodnicząca OZZPiP na Mazowszu, środowisko pielęgniarek nie jest zadowolone z podwyżek.  - Oczywiście po czterech latach realizacji rozporządzeń podwyżkowych, przyrost dochodów pielęgniarek będzie znaczący, ale dzisiaj około 230 zł to nie jest aż tak „uszczęśliwiająca” kwota, która mogłaby zadowolić środowisko, bo w wielu szpitalach, choć przyznaję nie wszystkich, pielęgniarki zarabiają minimum socjalne - zaznacza.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH